Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

sobota, 24 czerwca 2017 r.
Strona główna
Szopka noworoczna 2016 PDF Drukuj Email
14.01.2016.

                                       

                                            Szopka Noworoczna  2016 

Wiosna.  Słoneczne przedpołudnie. W Urzędzie Rady Ministrów briefing premiera Tuska; wygłasza  jedno ze swych „mocnych” przemówień:

-Moi drodzy!(wyuczonym  gestem rozkłada rączki).Jak  dobrze wiecie – mądhy jestem niesłychanie(obciąga marynarkę).  Najpiękniejsze mam ubhanie… Nie ukhywam przed wami, że twarz moja thyska zdhowiem. Jak coś powiem, to już powiem! (zaciska pięści)  Jak odpowiem – to rozthopnie. W Behlinie mam najlepsze stopnie (uśmiecha się przymilnie).  Mówię płynnie, wdzięcznie, ładnie. Znakomicie biję pianę (głos z sali: A żonę?)… Phoszę o kulturę dyskusji! Panny  we mnie zakochane… W żagle wiath skwapliwie  łapię. Wiem, gdzie Deutsch Bank jest na mapie. Nawet moi przeciwnicy polityczni nie zaprzeczą, że mam wdzięk i  jestem  zgrabny… słodki, wiotki i powabny. A w dodatku – daję słowo – mam hodzinę wyjątkową: Ghaś pół litra nosem dmuchnie, nie zakąsi – tylko chuchnie; Ahabski – w inthygach wphawny; Stefan N. – bahdzo zabawny…

(Dziennikarki ze spodstolnych me(r)diów otaczają Tuska z piskiem, ocierają się o niego ,omdlewają z  zachwytu, mają  mokro w majtkach. Pędzą do swych redakcji opiewać Tuska)

 

                                                               ***

 W restauracji „U Sowy” przedwieczorna krzątanina kelnerów. Ustawiają stoły, nakrywają obrusy.

- Józek,  tę „pluskwę” daj we wazon!... Tamtą przełóż do cukiernicy… Tę  kamerę schowaj w kinkiet… Tamtą przesuń w lewo, żeby objęła kanapę…  Będą się gzić:  podobno Sikorski ma komuś robić   laskę!

                                                                * * *

Lato . Nad Warszawą potężny Wybuch: to nie terroryści – to  wybuchła Afera Podsłuchowa. Szum odsłuchiwanych taśm zagłusza rządową propagandę PO i PSL.

                                                                  ***

 Rozmowa telefoniczna między Warszawą a Berlinem.  System ESZELON nagrywa  ją.

 Słychać  głos  męski (na melodię „Rosamunde”):

-Angela, Angela,

 gdzie ta moja Bruksela?

Ty cięgle: „Czekaj, czekaj!”,

Więc proszę, nie zwlekaj…

 

Głos kobiecy:

- Ryża mordo,

jeszcze nie nadszedł twój czas…

Ryża mordo,

jeszcze popracuj dla nas!...

 

 Głos męski:

-Angelo, Dydono,

w Polsce mnie już skończono,

więc  będę z tobą szczery:

to kres mojej  kariery…

 

Głos kobiecy:

-Ryża mordo,

niechaj  nie będzie ci żal…

Ryża mordo –

kiedyś  dostaniesz ten szmal…

***

W Polsce premier Tusk obiecuje wyjaśnić Aferę Podsłuchową do Końca Lata. Nadchodzi  szybko  Koniec Lata, nie licząc się ze zdaniem rządu. Premier Tusk wygłasza kolejne ze swych „mocnych” przemówień (piski panienek z mediów głównego nurtu,  mokre majtki, itp.,itd., etc.)

Premier Donald Tusk  (na melodię „Jedzie, jedzie na Kasztance”):

-Jadę wreszcie do Brukseli,

do Brukseli

 po ten wielki szmal,

po ten wielki szmal!

Hej, hej, Fraulein  Merkel:  Danke noch ein mal!

Hej, hej, Fraulein Merkel: Danke noch ein mal!

(Skwaszone miny me(r)dialnych panienek. Sucho w majtkach. Nie wiedzą, co pisać)

                                                                      * **

Głośny  plask! To Boni dostał w pysk od JKM za oszczerstwo, za które nie przeprosił.

Dobre  polskie obyczaje:  cieszą się, kiwają z uznaniem głowami, biją brawo. Z ulic dobiegają okrzyki: Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

                                                                       ***

 Upalne lato. Woda w Wiśle opadła bardzo nisko. Tratwa Platformy Obywatelskiej osiada na mieliźnie. Spodstolni Tratewni nie zauważają niczego, zajęci korupcją, aferami, łgarstwem, nepotyzmem i  samozadowoleniem. Uwijają się i krzątają , załatwiając swe brudne interesy. Ich dyżurni klowni –zapluty  Niesiołek, świński  Palikuta i mędrek Schweinfeld  -próbują jeszcze zabawiać  publiczność, ale  ograny  repertuar  ich  „numerów” nudzi publikę : zamiast słuchać – rzyga na ich widok! … Jak Polska długa i szeroka – słychać rozmaite „tąpnięcia”: walą się w sondażach  „słupki popularności”   Platformy Obywatelskiej,  PSL, SLD i innych „lewic”. Spodstolni  na Tratwie nie słyszą – rwą pod siebie aż huczy. Wewnątrz PO nasilają się walki frakcyjne i ruchy frykcyjne: kto kogo…Kopacz-Schetynę? Schetyna- Neumana? Neuman-Schetynę?...

                                                                      ***

Okęcie. Donald Tusk odlatuje do Brukseli. Żegna go Chór Wujów z PO śpiewając na melodię „Góralu, czy ci nie żal”:

-Trefnisiu, czy ci nie żal

opuszczać nas dla Brukseli?

Że skusił cie wielki szmal

-to chcesz, by nas diabli wzięli?

Trefnisiu, czy ci nie żal?...

Trefnisiu, pluń na ten szmal!

Komentator Telewizji „Republika”:

 - Lecz Tusk  z powagą  oblicza ten szmal  już w myślach przelicza…

Ojczyznę  opuścić trzeba dla chleba, a jednak chleba!

                                                                       ***

Jesień. Szybkim krokiem zbliżają się  wybory prezydenckie. Naród Polski, tęskniąc od dawna  za kimś przyzwoitym i poważnym, wybiera Andrzeja Dudę.

Naród polski:

 Chociaż idzie jak po grudzie- może to się uda Dudzie?

Leszek zaczął, lecz nie zdążył – niechże Andrzej sprawę  drąży!

                                                                         *** 

Z  getta na Czerskiej Michnik dzieli się z czytelnikami gazety żydowskiej  swą zdolnością  politycznego przewidywania:

 - Ppp…pre – ę – dzej  pppi-jaaa-ny k..k…ksią-ą-dz prze-ee-jee-dzie na pa-a-sach za…za…zakonnicę w…w… w cią-a-ży niż Ko-oo-mo-o-rowski  prze-e-egra  te wy-yy-b-ooo-ry…

Mikrocefale i inni czytelnicy gazety żydowskiej -  biorą za dobrą monetę (minetę?...) słowa cadyka.

                                                                          ***

Hrabia  Komorowski, herbu „Bul  Nadzieji”,  ze strzelbą na plecach, galopuje na łysej kobyle  przez Łazienki; wjeżdżając na dziedziniec Belwederu podśpiewuje na melodię „Furmana:

- Wszyscy dziś pytają szczerze:

-Kto zasiądzie w Belwederze?

A ja gwiżdżę, a ja dymam,

lepszego ode mnie ni ma,

ze mną WSI i ze mną Pe-O,

więc prawilne nasze dieło,

Hej, wio! Wista, wio!

Szwindel stary, młody, jary!

Hej, wio,wista,wio!

Hetta, wista, wio!

 

„Leopold” za mną gardłuje,      

Michnik dzielnie mu wtóruje,

Jest i Nałęcz, jest i  Neumann, 

jest i kasa ciągle dojna,

 ze mną  wszelki stary  ubek,

także  WSI-owy „krasnoludek”,

hej,wio! Wista, wio!

Ubek  stary, młody, jary!

Hej,wio, wista wio!

Hetta, wista,wio!

                                                                       ***

 Komorowski przegrywa wybory. Rozpoczyna się  ewakuacja Kancelarii Prezydenta, połączona z Wielkim Szabrem: ze ścian zrywane są obrazy, wywożone rzeźby, ginie sprzęt domowy, zrywana jest armatura w toaletach i  kafelki ze ścian…  Kancelaryjnym fagasom Hrabia  Komorowski herbu „ Bul  Nadzieji”  wypłaca tłuste odprawy, ogołaca budżet Kancelarii z pieniędzy potrzebnych do końca roku.

Śpiew fagasów Hrabiego (na melodię „Wędrujemy, wędrujemy”):

-Szabrujemy, szabrujemy!

Nie gardzimy nawet klamką (to żelazko także weź!)

Szabrujemy do ojczystej gołej ziemi

by ją rozkraść wzdłuż i wszerz!

                                                                ***

W związku z resetem resetu, dokonanym przez prezydenta Obamę w stosunkach amerykańsko-rosyjskich - w  Collegium Civitas odbywa się konferencja „MOST” z udziałem bezpieki z CIA, Mosadu i WSI. Bezpieczniacy z Mosadu rekomendują  bezpieczniakom z CIA bezpieczniaków z WSI:

-Aj- waj, panie oficerze z CIA, czemu uny z WSI  mieliby być niedobre? Uny dobre, uny gites, uny będą posłuszne… My ich znamy, aj-waj, to same człowieki  honoru… My ich wam polecamy… A tych od Macierewicza nie bierzta, aj-waj, uny nieposłuszne, unu faszysty, uny nacjonalisty, uny ksenofoby, uny rasisty… Aj-waj!

                                                                 ***

Lato.  Spodstolni  robią skok na Trybunał  Konstytucyjny. Nie przewidując jeszcze swej klęski także w wyborach parlamentarnych – upoważniają marszałka przyszłego Sejmu do wnioskowania o złożenie prezydenta Dudy  z urzędu .Ale  po przegranych wyborach parlamentarnych pozostaje  im już tylko szybki, nielegalny wybór nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, co skwapliwie czynią. Śmierdzi spiskiem.

                                                    * * *

Umiera  degenerał Czekiszczak. Michnik trzyma mowę pogrzebową:

-U..uma- a-rł   Ce… Ce-e-siek, u-u-marł, już le-e-ży na  de… na de…  na  de-e-sce…

Bę-ę-dzie no-o-wy  re… re..set, to-o się ru-u-szy  je-e-szcze…

no bo-o w Ce-e-śku  ta-a-ka  du-u-sza,

i-idzie sta-a-re  to-o się  ru-u-sza…

                                                               ***

  Przegrawszy wybory parlamentarne łże- Liberały-Aferały  , Naćpana Hołota i Ludzie o Skrwawionych Rękach  odgrzewają  stary, zjełczały kotlet: „Macierewicz w rządzie? Kamiński? Ziobro? Skandal! Faszyzacja kraju!”… – ale Naród Polski cieszy się: Właśnie tak ma być!

Żydokomuna podnosi  rejwach,  powraca do starej propagandowej śpiewki: „Zamach na demokrację!”,” Koniec wolności”, „Dyktatura Kaczyńskiego!” – ale wierzy w to już tylko fraucymer  cadyka z Czerskiej tudzież „pożyteczni  idioci” i mikrocefale.

W  PO – „kły i pazury”: kto teraz zarządzał będzie partyjniackim  burdelem?... „Nieistniejące” WSI w ostatniej chwili przed wyborami montują  „Nowoczesną  PO”, na czele której stawiają „takiego młodego a już Rumuna”. Wygląda na dostatecznie bezczelnego, w czym  przypomina Tuska.

Spodstolni powoli przytomnieją i ustalają swą taktykę: „Sypać piach w szprychy gdzie tylko się da. Niech  „Rumun” zachodzi PiS niby-z prawej, a lewica – gdy się pozbiera – niech zachodzi z lewej.

Naród Polski wyciąga wniosek: Trzeba szybko i  stanowczo wykorzystać zwycięstwa wyborcze żeby spodstolna Hydra  nie podniosła łba.  

                                                                ***

Późna jesień.  Skok Spodstolnych na Trybunał Konstytucyjny zostaje   udaremniony przez PiS i Kukiza 2015, co wywołuje histerię u spodstolnych grandziarzy. Powycinane z gazety żydowskiej „dyżurne autorytety  moralne”, „nowocześni” od „ Rumuna” z resztą „platfusów”  tupią nogami ze złości, zapluwają się obficie,  zapowiadają faszyzację Polski, koniec demokracji, totalitaryzm, wojnę domową, trzęsienia ziemi, potop  i koniec świata.

Goebbels w piekle uśmiecha się z zadowoleniem, Urban (jeszcze na ziemi) – przytakuje.

 Posłanka  PO  Śledzińska-Katarasińska wynajmuje porno-aktorkę z Czech, żeby w jej imieniu rozerwała sobie szatę na piersi gestem Reytana… Łysemu posłowi PO Kropiwnickiemu z przerażenia wyrastaj włosy na głowie…  „Nowoczesnym” posłom „Rumuna”  puszczają nerwy i zwieracze: piszczą, jęczą, smrodzą, zawodzą… Smród wydzielany przez Spodstolnych staje się nie do zniesienia: woźni w Sali sejmowej otwierają okna, mimo jesiennego  chłodu na zewnątrz. Żydokomuna powołuje Komitet Obrony Demokracji (który lud nazywa szybko Komitetem Obrony Degeneracji).                                                                                      

                                                                ***

Seans spirytystyczny w redakcji na Czerskiej: wywoływane są  duchy słynnych obrońców demokracji: Stalina, Dymtirowa, Bermana, Brystygierowej, Fejgina, Goldberga, Różańskiego, Minca  i innych żarliwych demokratów. Są  jednak kłopoty z wywołaniem bo spodek nie chce się kręcić: - Dość tego krętactwa! – powiada nagle spodek. Tłuką  go więc i sami kręcą się w kółko. Potem podskakują w miejscu protestując przeciwko rzeczywistości. Ta jednak nie zwraca uwagi na te podskoki.                              

                                                                 ***

Tymczasem pod adresem nowego rządu formułowane są przez Naród Polski  coraz to nowe postulaty.

- Ujawnić zbiór zastrzeżony IPN!- Odtajnić Aneks do Raportu o Likwidacji WSI!- Wszcząć śledztwo w sprawie „śledztwa smoleńskiego”!- Zdjąć Belkę z NBP! –Sędzia  Rzepliński – pod Trybunał Stanu!...

                                                                 ***

Podatnicy protestują  przez Teatrem Polskim we Wrocławiu (śpiewają na melodię „Roty”):

-Nie damy forsy z naszych kies

na geszeft i chałtury!

Grandziarze (a   j… was  pies!)

- łapy precz od kultury!

Żaden tam Nergal, żaden Gross!

Zamiast pieniędzy – piącha w nos!

Niech Soros wam nabija trzos!

 

A pan min. prof. Gliński niech

przepatrzy te dotacje!…

Bo budzą grozę albo śmiech

promując chamo-krację!

Żaden Mieszkowski, żaden Gross!

Niech Soros wam nabija trzos!

Niech Soros wam nabija trzos!

                                                                   ***

Kultura polska – gwałcona dotąd  pod rządami Spodstolnych przez zboczeńców, półinteligentów i politycznie poprawnych „podskakiewiczów pod kulturę” –protestuje pod Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego; okrzyki:

-Dość skandalicznej dyktatury ciemniaków w państwowej kulturze!- Polskie teatry dla polskich dramaturgów!- Nie dotować lewactwa, pornografii,  chałtury i chłamu! Chcemy kultury- nie propagandy!- Przegnać Owsiaka z TVP! Opodatkować „Złoty Melon”!-Żadnej  prenumeraty gazety żydowskiej dla państwowych instytucji!- Oczyścić media z resortowych dzieci! Z politruków!

(Jakiś prowokator z „Nowoczesnej PO” a  może z Komitetu Obrony Degeneracji usiłuje rozebrać się do naga, ale tłum szybko przyodziewa go siłą  i przepędza kopniakami)

                                                                             ***

Komitet Centralny Obrony Demokracji powołuje Biuro Polityczne i Komitet Centralny. W skład Biura Politycznego wchodzą nowi  „puławianie”:  Hartman , Michnik, Smolar… -  i nowi  „natolińczycy”: młody Cimoszewicz , Miller, gen.Dukaczewski… Prasa spekuluje, że wkrótce znów zaczną sobie wymyślać od „Żydów” i „chamów”…  I sekretarzem Komitetu Centralnego Obrony  Demokracji zostaje Henryka  Krzywonos.  Komitet Centralny apeluje do Brukseli o interwencję w Polsce „w obronie demokracji”. List w tej sprawie, z przyzwyczajenia, skierowano pomyłkowo do Moskwy, a nie do Berlina… Dla „obrony polskiej  demokracji”  przybywają  lewackie bojówki „Antify” z Lipska i Drezna.

KOD przekształca się w PŻPR – Polsko-Żydowską Partię Radykalną; w miejsce Krzywonos I sekretarzem KC PŻPR zostaje Zandberg; w Biurze Politycznym Millera zastępuje Meller…

                                                                              ***

Bije północ - jest już Nowy  Rok 2016. Od wybijającej północy A.D. 2016  dostaje przypadkowo  w łeb  kilku Spodstolnych Prominentów.

Poeta  Adam Asnyk, zmartwychwstały, bo  przywrócony do obowiązkowych lektur szkolnych (zamiast – dajmy na to, Szymborskiej)  pojawia się na Starym Mieście, przy Katedrze:

-Miejcie nadzieję, nie tę lichą, marną,

co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

ale tę wielką, która tkwi  jak ziarno

przyszłych poświęceń w duszy bohatera!

(…Z dala słychać nadciągający już za kilka miesięcy  listopadowy  Marsz Niepodległości narodowców  A.D.2016.

 Judenrat z Czerskiej postanawia otoczyć  getto murem, jak za Niemca, w obronie przed Polakami…)

                                        Następuje prawdziwy  Nie-Koniec naszej Szopki…

                                                                                                                                   Marian Miszalski

 

                                                                                                                                              

  

                                       

                                            Szopka Noworoczna  2016 

Wiosna.  Słoneczne przedpołudnie. W Urzędzie Rady Ministrów briefing premiera Tuska; wygłasza  jedno ze swych „mocnych” przemówień:

-Moi drodzy!(wyuczonym  gestem rozkłada rączki).Jak  dobrze wiecie – mądhy jestem niesłychanie(obciąga marynarkę).  Najpiękniejsze mam ubhanie… Nie ukhywam przed wami, że twarz moja thyska zdhowiem. Jak coś powiem, to już powiem! (zaciska pięści)  Jak odpowiem – to rozthopnie. W Behlinie mam najlepsze stopnie (uśmiecha się przymilnie).  Mówię płynnie, wdzięcznie, ładnie. Znakomicie biję pianę (głos z sali: A żonę?)… Phoszę o kulturę dyskusji! Panny  we mnie zakochane… W żagle wiath skwapliwie  łapię. Wiem, gdzie Deutsch Bank jest na mapie. Nawet moi przeciwnicy polityczni nie zaprzeczą, że mam wdzięk i  jestem  zgrabny… słodki, wiotki i powabny. A w dodatku – daję słowo – mam hodzinę wyjątkową: Ghaś pół litra nosem dmuchnie, nie zakąsi – tylko chuchnie; Ahabski – w inthygach wphawny; Stefan N. – bahdzo zabawny…

(Dziennikarki ze spodstolnych me(r)diów otaczają Tuska z piskiem, ocierają się o niego ,omdlewają z  zachwytu, mają  mokro w majtkach. Pędzą do swych redakcji opiewać Tuska)

 

                                                               ***

 W restauracji „U Sowy” przedwieczorna krzątanina kelnerów. Ustawiają stoły, nakrywają obrusy.

- Józek,  tę „pluskwę” daj we wazon!... Tamtą przełóż do cukiernicy… Tę  kamerę schowaj w kinkiet… Tamtą przesuń w lewo, żeby objęła kanapę…  Będą się gzić:  podobno Sikorski ma komuś robić   laskę!

                                                                * * *

Lato . Nad Warszawą potężny Wybuch: to nie terroryści – to  wybuchła Afera Podsłuchowa. Szum odsłuchiwanych taśm zagłusza rządową propagandę PO i PSL.

                                                                  ***

 Rozmowa telefoniczna między Warszawą a Berlinem.  System ESZELON nagrywa  ją.

 Słychać  głos  męski (na melodię „Rosamunde”):

-Angela, Angela,

 gdzie ta moja Bruksela?

Ty cięgle: „Czekaj, czekaj!”,

Więc proszę, nie zwlekaj…

 

Głos kobiecy:

- Ryża mordo,

jeszcze nie nadszedł twój czas…

Ryża mordo,

jeszcze popracuj dla nas!...

 

 Głos męski:

-Angelo, Dydono,

w Polsce mnie już skończono,

więc  będę z tobą szczery:

to kres mojej  kariery…

 

Głos kobiecy:

-Ryża mordo,

niechaj  nie będzie ci żal…

Ryża mordo –

kiedyś  dostaniesz ten szmal…

***

W Polsce premier Tusk obiecuje wyjaśnić Aferę Podsłuchową do Końca Lata. Nadchodzi  szybko  Koniec Lata, nie licząc się ze zdaniem rządu. Premier Tusk wygłasza kolejne ze swych „mocnych” przemówień (piski panienek z mediów głównego nurtu,  mokre majtki, itp.,itd., etc.)

Premier Donald Tusk  (na melodię „Jedzie, jedzie na Kasztance”):

-Jadę wreszcie do Brukseli,

do Brukseli

 po ten wielki szmal,

po ten wielki szmal!

Hej, hej, Fraulein  Merkel:  Danke noch ein mal!

Hej, hej, Fraulein Merkel: Danke noch ein mal!

(Skwaszone miny me(r)dialnych panienek. Sucho w majtkach. Nie wiedzą, co pisać)

                                                                      * **

Głośny  plask! To Boni dostał w pysk od JKM za oszczerstwo, za które nie przeprosił.

Dobre  polskie obyczaje:  cieszą się, kiwają z uznaniem głowami, biją brawo. Z ulic dobiegają okrzyki: Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

                                                                       ***

 Upalne lato. Woda w Wiśle opadła bardzo nisko. Tratwa Platformy Obywatelskiej osiada na mieliźnie. Spodstolni Tratewni nie zauważają niczego, zajęci korupcją, aferami, łgarstwem, nepotyzmem i  samozadowoleniem. Uwijają się i krzątają , załatwiając swe brudne interesy. Ich dyżurni klowni –zapluty  Niesiołek, świński  Palikuta i mędrek Schweinfeld  -próbują jeszcze zabawiać  publiczność, ale  ograny  repertuar  ich  „numerów” nudzi publikę : zamiast słuchać – rzyga na ich widok! … Jak Polska długa i szeroka – słychać rozmaite „tąpnięcia”: walą się w sondażach  „słupki popularności”   Platformy Obywatelskiej,  PSL, SLD i innych „lewic”. Spodstolni  na Tratwie nie słyszą – rwą pod siebie aż huczy. Wewnątrz PO nasilają się walki frakcyjne i ruchy frykcyjne: kto kogo…Kopacz-Schetynę? Schetyna- Neumana? Neuman-Schetynę?...

                                                                      ***

Okęcie. Donald Tusk odlatuje do Brukseli. Żegna go Chór Wujów z PO śpiewając na melodię „Góralu, czy ci nie żal”:

-Trefnisiu, czy ci nie żal

opuszczać nas dla Brukseli?

Że skusił cie wielki szmal

-to chcesz, by nas diabli wzięli?

Trefnisiu, czy ci nie żal?...

Trefnisiu, pluń na ten szmal!

Komentator Telewizji „Republika”:

 - Lecz Tusk  z powagą  oblicza ten szmal  już w myślach przelicza…

Ojczyznę  opuścić trzeba dla chleba, a jednak chleba!

                                                                       ***

Jesień. Szybkim krokiem zbliżają się  wybory prezydenckie. Naród Polski, tęskniąc od dawna  za kimś przyzwoitym i poważnym, wybiera Andrzeja Dudę.

Naród polski:

 Chociaż idzie jak po grudzie- może to się uda Dudzie?

Leszek zaczął, lecz nie zdążył – niechże Andrzej sprawę  drąży!

                                                                         *** 

Z  getta na Czerskiej Michnik dzieli się z czytelnikami gazety żydowskiej  swą zdolnością  politycznego przewidywania:

 - Ppp…pre – ę – dzej  pppi-jaaa-ny k..k…ksią-ą-dz prze-ee-jee-dzie na pa-a-sach za…za…zakonnicę w…w… w cią-a-ży niż Ko-oo-mo-o-rowski  prze-e-egra  te wy-yy-b-ooo-ry…

Mikrocefale i inni czytelnicy gazety żydowskiej -  biorą za dobrą monetę (minetę?...) słowa cadyka.

                                                                          ***

Hrabia  Komorowski, herbu „Bul  Nadzieji”,  ze strzelbą na plecach, galopuje na łysej kobyle  przez Łazienki; wjeżdżając na dziedziniec Belwederu podśpiewuje na melodię „Furmana:

- Wszyscy dziś pytają szczerze:

-Kto zasiądzie w Belwederze?

A ja gwiżdżę, a ja dymam,

lepszego ode mnie ni ma,

ze mną WSI i ze mną Pe-O,

więc prawilne nasze dieło,

Hej, wio! Wista, wio!

Szwindel stary, młody, jary!

Hej, wio,wista,wio!

Hetta, wista, wio!

 

„Leopold” za mną gardłuje,      

Michnik dzielnie mu wtóruje,

Jest i Nałęcz, jest i  Neumann, 

jest i kasa ciągle dojna,

 ze mną  wszelki stary  ubek,

także  WSI-owy „krasnoludek”,

hej,wio! Wista, wio!

Ubek  stary, młody, jary!

Hej,wio, wista wio!

Hetta, wista,wio!

                                                                       ***

 Komorowski przegrywa wybory. Rozpoczyna się  ewakuacja Kancelarii Prezydenta, połączona z Wielkim Szabrem: ze ścian zrywane są obrazy, wywożone rzeźby, ginie sprzęt domowy, zrywana jest armatura w toaletach i  kafelki ze ścian…  Kancelaryjnym fagasom Hrabia  Komorowski herbu „ Bul  Nadzieji”  wypłaca tłuste odprawy, ogołaca budżet Kancelarii z pieniędzy potrzebnych do końca roku.

Śpiew fagasów Hrabiego (na melodię „Wędrujemy, wędrujemy”):

-Szabrujemy, szabrujemy!

Nie gardzimy nawet klamką (to żelazko także weź!)

Szabrujemy do ojczystej gołej ziemi

by ją rozkraść wzdłuż i wszerz!

                                                                ***

W związku z resetem resetu, dokonanym przez prezydenta Obamę w stosunkach amerykańsko-rosyjskich - w  Collegium Civitas odbywa się konferencja „MOST” z udziałem bezpieki z CIA, Mosadu i WSI. Bezpieczniacy z Mosadu rekomendują  bezpieczniakom z CIA bezpieczniaków z WSI:

-Aj- waj, panie oficerze z CIA, czemu uny z WSI  mieliby być niedobre? Uny dobre, uny gites, uny będą posłuszne… My ich znamy, aj-waj, to same człowieki  honoru… My ich wam polecamy… A tych od Macierewicza nie bierzta, aj-waj, uny nieposłuszne, unu faszysty, uny nacjonalisty, uny ksenofoby, uny rasisty… Aj-waj!

                                                                 ***

Lato.  Spodstolni  robią skok na Trybunał  Konstytucyjny. Nie przewidując jeszcze swej klęski także w wyborach parlamentarnych – upoważniają marszałka przyszłego Sejmu do wnioskowania o złożenie prezydenta Dudy  z urzędu .Ale  po przegranych wyborach parlamentarnych pozostaje  im już tylko szybki, nielegalny wybór nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, co skwapliwie czynią. Śmierdzi spiskiem.

                                                    * * *

Umiera  degenerał Czekiszczak. Michnik trzyma mowę pogrzebową:

-U..uma- a-rł   Ce… Ce-e-siek, u-u-marł, już le-e-ży na  de… na de…  na  de-e-sce…

Bę-ę-dzie no-o-wy  re… re..set, to-o się ru-u-szy  je-e-szcze…

no bo-o w Ce-e-śku  ta-a-ka  du-u-sza,

i-idzie sta-a-re  to-o się  ru-u-sza…

                                                               ***

  Przegrawszy wybory parlamentarne łże- Liberały-Aferały  , Naćpana Hołota i Ludzie o Skrwawionych Rękach  odgrzewają  stary, zjełczały kotlet: „Macierewicz w rządzie? Kamiński? Ziobro? Skandal! Faszyzacja kraju!”… – ale Naród Polski cieszy się: Właśnie tak ma być!

Żydokomuna podnosi  rejwach,  powraca do starej propagandowej śpiewki: „Zamach na demokrację!”,” Koniec wolności”, „Dyktatura Kaczyńskiego!” – ale wierzy w to już tylko fraucymer  cadyka z Czerskiej tudzież „pożyteczni  idioci” i mikrocefale.

W  PO – „kły i pazury”: kto teraz zarządzał będzie partyjniackim  burdelem?... „Nieistniejące” WSI w ostatniej chwili przed wyborami montują  „Nowoczesną  PO”, na czele której stawiają „takiego młodego a już Rumuna”. Wygląda na dostatecznie bezczelnego, w czym  przypomina Tuska.

Spodstolni powoli przytomnieją i ustalają swą taktykę: „Sypać piach w szprychy gdzie tylko się da. Niech  „Rumun” zachodzi PiS niby-z prawej, a lewica – gdy się pozbiera – niech zachodzi z lewej.

Naród Polski wyciąga wniosek: Trzeba szybko i  stanowczo wykorzystać zwycięstwa wyborcze żeby spodstolna Hydra  nie podniosła łba.  

                                                                ***

Późna jesień.  Skok Spodstolnych na Trybunał Konstytucyjny zostaje   udaremniony przez PiS i Kukiza 2015, co wywołuje histerię u spodstolnych grandziarzy. Powycinane z gazety żydowskiej „dyżurne autorytety  moralne”, „nowocześni” od „ Rumuna” z resztą „platfusów”  tupią nogami ze złości, zapluwają się obficie,  zapowiadają faszyzację Polski, koniec demokracji, totalitaryzm, wojnę domową, trzęsienia ziemi, potop  i koniec świata.

Goebbels w piekle uśmiecha się z zadowoleniem, Urban (jeszcze na ziemi) – przytakuje.

 Posłanka  PO  Śledzińska-Katarasińska wynajmuje porno-aktorkę z Czech, żeby w jej imieniu rozerwała sobie szatę na piersi gestem Reytana… Łysemu posłowi PO Kropiwnickiemu z przerażenia wyrastaj włosy na głowie…  „Nowoczesnym” posłom „Rumuna”  puszczają nerwy i zwieracze: piszczą, jęczą, smrodzą, zawodzą… Smród wydzielany przez Spodstolnych staje się nie do zniesienia: woźni w Sali sejmowej otwierają okna, mimo jesiennego  chłodu na zewnątrz. Żydokomuna powołuje Komitet Obrony Demokracji (który lud nazywa szybko Komitetem Obrony Degeneracji).                                                                                      

                                                                ***

Seans spirytystyczny w redakcji na Czerskiej: wywoływane są  duchy słynnych obrońców demokracji: Stalina, Dymtirowa, Bermana, Brystygierowej, Fejgina, Goldberga, Różańskiego, Minca  i innych żarliwych demokratów. Są  jednak kłopoty z wywołaniem bo spodek nie chce się kręcić: - Dość tego krętactwa! – powiada nagle spodek. Tłuką  go więc i sami kręcą się w kółko. Potem podskakują w miejscu protestując przeciwko rzeczywistości. Ta jednak nie zwraca uwagi na te podskoki.                              

                                                                 ***

Tymczasem pod adresem nowego rządu formułowane są przez Naród Polski  coraz to nowe postulaty.

- Ujawnić zbiór zastrzeżony IPN!- Odtajnić Aneks do Raportu o Likwidacji WSI!- Wszcząć śledztwo w sprawie „śledztwa smoleńskiego”!- Zdjąć Belkę z NBP! –Sędzia  Rzepliński – pod Trybunał Stanu!...

                                                                 ***

Podatnicy protestują  przez Teatrem Polskim we Wrocławiu (śpiewają na melodię „Roty”):

-Nie damy forsy z naszych kies

na geszeft i chałtury!

Grandziarze (a   j… was  pies!)

- łapy precz od kultury!

Żaden tam Nergal, żaden Gross!

Zamiast pieniędzy – piącha w nos!

Niech Soros wam nabija trzos!

 

A pan min. prof. Gliński niech

przepatrzy te dotacje!…

Bo budzą grozę albo śmiech

promując chamo-krację!

Żaden Mieszkowski, żaden Gross!

Niech Soros wam nabija trzos!

Niech Soros wam nabija trzos!

                                                                   ***

Kultura polska – gwałcona dotąd  pod rządami Spodstolnych przez zboczeńców, półinteligentów i politycznie poprawnych „podskakiewiczów pod kulturę” –protestuje pod Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego; okrzyki:

-Dość skandalicznej dyktatury ciemniaków w państwowej kulturze!- Polskie teatry dla polskich dramaturgów!- Nie dotować lewactwa, pornografii,  chałtury i chłamu! Chcemy kultury- nie propagandy!- Przegnać Owsiaka z TVP! Opodatkować „Złoty Melon”!-Żadnej  prenumeraty gazety żydowskiej dla państwowych instytucji!- Oczyścić media z resortowych dzieci! Z politruków!

(Jakiś prowokator z „Nowoczesnej PO” a  może z Komitetu Obrony Degeneracji usiłuje rozebrać się do naga, ale tłum szybko przyodziewa go siłą  i przepędza kopniakami)

                                                                             ***

Komitet Centralny Obrony Demokracji powołuje Biuro Polityczne i Komitet Centralny. W skład Biura Politycznego wchodzą nowi  „puławianie”:  Hartman , Michnik, Smolar… -  i nowi  „natolińczycy”: młody Cimoszewicz , Miller, gen.Dukaczewski… Prasa spekuluje, że wkrótce znów zaczną sobie wymyślać od „Żydów” i „chamów”…  I sekretarzem Komitetu Centralnego Obrony  Demokracji zostaje Henryka  Krzywonos.  Komitet Centralny apeluje do Brukseli o interwencję w Polsce „w obronie demokracji”. List w tej sprawie, z przyzwyczajenia, skierowano pomyłkowo do Moskwy, a nie do Berlina… Dla „obrony polskiej  demokracji”  przybywają  lewackie bojówki „Antify” z Lipska i Drezna.

KOD przekształca się w PŻPR – Polsko-Żydowską Partię Radykalną; w miejsce Krzywonos I sekretarzem KC PŻPR zostaje Zandberg; w Biurze Politycznym Millera zastępuje Meller…

                                                                              ***

Bije północ - jest już Nowy  Rok 2016. Od wybijającej północy A.D. 2016  dostaje przypadkowo  w łeb  kilku Spodstolnych Prominentów.

Poeta  Adam Asnyk, zmartwychwstały, bo  przywrócony do obowiązkowych lektur szkolnych (zamiast – dajmy na to, Szymborskiej)  pojawia się na Starym Mieście, przy Katedrze:

-Miejcie nadzieję, nie tę lichą, marną,

co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,

ale tę wielką, która tkwi  jak ziarno

przyszłych poświęceń w duszy bohatera!

(…Z dala słychać nadciągający już za kilka miesięcy  listopadowy  Marsz Niepodległości narodowców  A.D.2016.

 Judenrat z Czerskiej postanawia otoczyć  getto murem, jak za Niemca, w obronie przed Polakami…)

                                        Następuje prawdziwy  Nie-Koniec naszej Szopki…

                                                                                                                                   Marian Miszalski

 

                                                                                                                                              

  

 

 

 

 

 

 

 

-

 

 

 

 

 

 

 

 

 

-

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »