Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.
Strona główna
Rozważania jawne o słuzbach tajnych PDF Drukuj Email
30.01.2016.

                                 Premier Szydło w Strasburgu: perła i wieprze

               *Rozważania jawne o służbach tajnych *Czy Polska jest zdradzana?

                *Mniej demokracji – więcej prawdy! *Jak walczyć  z Piątą Kolumną?

 Rozpętana przez „Prusaków” z  PO (z inspiracji „nieistniejących WSI) „afera trybunalska” ma swą dobrą stronę: ujawniła w pełni  Piątą Kolumnę w Polsce, w jej pełnym przekroju, gotową do zdrady polskich interesów. Miejmy nadzieje, że tajne służby, pod nowym kierownictwem i należycie ukierunkowane, skoncentrują odtąd swą uwagę i działalność także na tym wewnętrznym zagrożeniu. Że rozpracują powiązania, zależności i finansowanie tej Piątej Kolumny, wyprodukowanej przez spodstolną zmowę z roku 1989 i jej konsekwencje. Bo jakie jest właściwie poważniejsze zagrożenie dla Polski, na którego likwidację lub przynajmniej znaczącą marginalizację -  mamy wpływ?...

Owszem, tajne służby uformowane i zarządzane po „okrągłym stole” przez spodstolny układ są niewiele  warte; z pewnością potrzebna jest w tych służbach nie tylko odnowa kadrowa, ale i zmiana priorytetów – na miarę chociażby całkiem innej sytuacji politycznej na świecie i w Europie niż ta, jaka była w latach 90-ych. Odmienność ta polega, sądzę, na tym, że ci, których uważaliśmy jeszcze w początku lat 90-ych za sojuszników politycznych zmodyfikowali swoje priorytety;  na tyle, żebyśmy i my zmienili swoje…

Na dobrą sprawę tylko relacje polsko-rosyjskie nie uległy zmianie: na tym odcinku działalność  polskich tajnych służb, wywiadu i kontrwywiadu, powinna być zatem nadal szczególnym zadaniem.

Zmiany podejścia wymaga, jak się wydaje, praca naszych służb na odcinku niemieckim. Już po nawiązaniu strategicznego partnerstwa między Niemcami a Rosją praca ta powinna była być zintensyfikowana. Dziś, po ujawnieniu związków Piątej Kolumny w Polsce z niemiecką agenturą wpływu w niemieckich mediach i w niemieckim świecie polityki postulat ten nabiera wagi. Polskim tajnym służbom powinno zostać  postawione zadanie dokładnego  rozpracowania tych powiązań.

To samo dotyczy żydowskiego lobby politycznego w Polsce, które nie tylko partycypuje aktywnie w działaniach Piątej Kolumny, ale nadto wspiera od dłuższego już czasu oficjalną  politykę Izraela wobec Polski, wyrażającą się w powołaniu – w 2011 roku – rządowej agencji  Izreala ( HEART) mającej na celu wyłudzenie od Polski majątku wartego  ok.65 miliardów dolarów. Działanie tej   r z ą d o w e j agencji Izraela wobec Polski ma charakter jawnie wrogi,  przez co oficjalna polityka Izraela nabiera – w tym zakresie – także charakteru wrogiego wobec Polski. Polskie tajne służby nie mogą pozostawać obojętne wobec tej nowej sytuacji (zwłaszcza, że agencję tę rząd Izraela  afiliował przy Unii Europejskiej, zatem będzie ona rozwijała swą działalność także na tym gruncie!). Operacyjne rozpracowanie tej agencji, jej powiązań z politykami UE czy z Piątą Kolumną w Polsce powinno być nowym priorytetem polskich tajnych służb.

Innego spojrzenia wymaga też, sądzę, współpraca tajnych służb polsko-amerykańskich. Dopóki Polska nie uzyska w polityce amerykańskiej statusu „państwa przyfrontowego” (z takimi konsekwencjami militarno-finansowymi, z jakich korzysta Izrael) – wiarygodność polityki amerykańskiej wobec Polski naznaczona będzie uzasadnionym podejrzeniem o wykorzystywanie Polski do koniunkturalnych celów („dywersant” na odcinku wschodnim, którego można wykorzystać  i porzucić). Co więcej – wiarygodności polityce amerykańskiej odbierać będzie i ten fakt, że silne lobby żydowskie z Ameryki popiera żydowskie lobby w Polsce, które z kolei uwikłane jest w działania Piątej Kolumny w Polsce,  wysługującej się strategicznym partnerom: Berlinowi i….Moskwie. Nawet jako tylko „amerykański dywersant” na odcinku wschodnim – mielibyśmy tolerować u siebie pomocników dla niemiecko-rosyjskiej polityki względem Polski?... Czerwcowa konferencja MOST w Warszawie (na której prawdziwy charakter zwrócił uwagę opinii publicznej Stanisław Michalkiewicz pisząc, że „bezpieczniacy żydowscy poręczyli tam bezpieczniakom amerykańskim, że bezpieczniacy z dotychczasowych WSI będą Amerykanom posłuszni”) utrwala przekonanie, że sojusznik amerykański tak długo będzie w Polsce mało wiarygodny, jak długo Polska statusu państwa przyfrontowego  w polityce amerykańskiej nie uzyska. Jako że niewiele wskazuje, by mogło się to szybko  dokonać  - zaufanie polskich służb do służb amerykańskich i wzajemna współpraca powinny być z naszej strony tak zmodyfikowane, by to zaufanie i ta współpraca nie procentowały dla wrogiej Polsce polityki Izraela, Niemiec i Rosji – w takim zakresie, w jakim polityka tych państw jest Polsce wroga.

Konkretyzując zaś: nasuwa się pytanie, czy nasze służby wiedzą, kto finansuje zadymy KOD i jego aktywistów? Czy rozpracowują powiązania KOD z jego zagranicznymi „paputczykami”? Z politykami unijnymi lub tylko niemieckimi? Bo jeśli nie – to na co, do cholery, idą nasze podatki?

Póki co  działania Piątej Kolumny – tak w kraju, jak za granicą – zakończyły się fiaskiem. Nie miejmy przecież najmniejszych nawet złudzeń – będą one kontynuowane i intensyfikowane. Czy aby działania niektórych posłów PO i Nowoczesnej, nawołujących  obce państwa do interwencji w Polsce, nie noszą znamion zdrady? Może zaraz nie aż takiej, która dałaby się szybko  udowodnić sądowo – ale wystarczającej, by tajne służby – zamiast podsłuchiwać dziennikarzy – rozpoczęły wobec nich swą operacyjną robotę, w dobrze rozumianym interesie Polski?

 Schetyna z PO chce nie tylko aktywizować zagranicę przeciw Polsce, ale i doprowadzić  do „milionowych manifestacji ulicznych”. Warchoł – czy  agent? Może lepiej wyjaśniłby opinii publicznej, w jaki sposób – jako dwudziestoparolatek – został właścicielem  w o j s k o w e g o klubu sportowego we Wrocławiu na progu lat 90-ych? Pomogły WSI, czy może inny werbunek? W zamian za co?... Petru z „Nowoczesnej” (nowoczesny w tej partii nie jest nawet jej język, euro-nowomowa pełna frazesów) – „taki młody i już Rumun” – nadmuchiwany  niebywale w podejrzanych sondażach, a debiutujący w polityce jako WPP Balcerowicza („wynieść, przynieść, pozamiatać”) próbuje najwyraźniej podmienić skompromitowaną do szczętu PO  jej „nowoczesną” wersja, ale „koń  jaki jest, każdy widzi:  bezczelność pozostaje bezczelnością bez względu na to, czy grandziarz jest w wieku Schetyny, czy Petru. Ten sam „styl” – a „styl to człowiek”, jak poucza celne porzekadło. Toteż i wokół tak „stylowych” politykierów –kręcą się  ich „stylowe”  przydupasięta, uwijając  się przy mobilizacji „pożytecznych idiotów” w ujęciu leninowskim.

Przez minione lata rozbestwiła się w Polsce, rozwielomożniła ta  spodstolna granda rozmaitej proweniencji, którą Kiszczak skrzyknął pod okrągłym stołem, a którą kierowały potem kadry WSI, zanim  przewerbowały się a to na tę, a to na inną stronę… Gołym okiem widać, że służby tajne w Polsce dzisiejszej to stajnia Augiasza. Dziwne, że o tym co tak jaskrawo widać – tak mało jest publicznej debaty. Wygląda na to, że opinia publiczna w Polsce dała sobie wmówić (celowali w tym polityce SLD…), że o tajnych służbach trzeba publicznie mówić jak najmniej… Przeciwnie! W dzisiejszej Polsce o służbach tajnych, ich priorytetach,  stanie i poziomie  kadr trzeba mówić jak najwięcej. Przecież to „oczy i uszy” władzy, ba – to nos, a i ręce władzy, zwłaszcza demokratycznej, a zwłaszcza w takiej parszywej demokracji, w której zniesiono karę śmierci nie tylko za morderstwa (więc zabójstwa z premedytacja) ale i zdradę państwa.

Kara śmierci w Polsce nie została zniesiona wskutek nacisków demokratycznej opinii publicznej, ale spiskowo- wskutek działań tajnych służb komunistycznych, z obawy przed rozliczeniami  z mokrej roboty w PRL. W sejmowej „poczekalni” leży od lat podpisany przez setki tysięcy Polaków wniosek o referendum w sprawie przywrócenia kary śmierci. Gdy więc żałośni, unijni komisarze pokroju małego gebelsiaka Schulza pchają swe pyski w wewnętrzne sprawy Polski  pod pretekstem „zagrożenia demokracji” – trzeba im odpowiadać stanowczo, najlepiej po niemiecku: Raus!

Wprawdzie pani premier Beata Szydło dzielnie i uprzejmie  poradziła sobie z ta euro-grandą karierowiczów w Strasburgu (gratulacje!), ale czujemy pewien  niedosyt, pomni  biblijnej przestrogi, by nie rzucać pereł przed wieprze.

                                                                                                                             Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »