Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 20 listopada 2017 r.
Strona główna
Manifestacje gorszego (re)sortu PDF Drukuj Email
30.03.2016.

                                 Manifestacje gorszego  (re)sortu

*Dynamika degrengolady  przysiadła * Mobilizacja na 3 Maja?...Dzisiaj terrorysta – jutro noblista! *Kto wycofał „mięśniaków”  Proste pytania – trudne odpowiedzi *Kiepski  koniec zwieńczy dzieło?…

                                          

  Dynamika zadym Komitetów Obrony Degrengolady trochę przygasła, jakby w tęsknym oczekiwaniu, że „ciąg dalszy nastąpi”… Że unijni komisarze ukrócą faszystowskie rozpasanie w Polsce, jak nie sankcjami, to przynajmniej „pedagogiką wstydu”, przy jednolitofrontowym akompaniamencie niemieckiej prasy. Juźci  nie brak nad Sprewą młodych goebbelsiaków, a Marcin Schulz, podobny do Belfegora,  z pewnością dopilnuje, by interes „sze kręcił”?  Hm, ten ciąg dalszy… Nastąpi, albo i  nie nastąpi: bo  jeszcze kilka zamachów terrorystycznych w Brukseli , i może trzeba będzie przenieść  Brukselę gdzie indziej? Najlepiej do Tel-Avivu, bo tam bezpieczniej. Najciemniej –  wiadomo - pod latarnią, a najbezpieczniej tam, skąd wziął się bliskowschodni  terroryzm, w jego kolebce! Juźci nie ma przecież  bardziej doświadczonych terrorystów niż politycy izraelscy, co to jeszcze strzelali zza węgła do Anglików, co to jeszcze pamiętają, jak zamordowali hrabiego Bernadotte, czy swe terrorystyczne masakry ludności arabskiej w  Dajr Jasin, Naser al Din, Jehude, Kiszas, Quazza, Beit Donai, Kilje czy terrorystyczny zamach na Hotel King Dawid? Ileż to setek istnień ludzkich pochłonął ten żydowski terroryzm!...  Kto wie, czy i spośród „głoworezów” Państwa Islamskiego nie powyrastają w przyszłości jacyś „wybitni przywódcy”, którzy przemawiać  będą w ONZ, pouczać o potrzebie światowego pokoju, a  może nawet dostaną kiedyś pokojowe nagrody Nobla?...

   „Ze źródeł dobrze poinformowanych” (pobliski magiel) dowiaduję się, że Komitety Obrony Degrengolady mobilizują się na 3 maja, na Święto Konstytucji. Maj, wiosna…  - połączenie protestacyjnych zadym szczwanych prowokatorów z piknikami mikrocefali  to świetna formuła napędzania klienteli, spragnionej taniej rozrywki  na  świeżym powietrzu („Zróbmy cos dla hecy”…). A gdy jeszcze ubrać te wiosenne spacerki w  propagandowe  szatki „obywatelskiego protestu” – o, to już można uchodzić prawie za patriotów, bohaterskich obrońców zagrożonej demokracji, praw człowieka, wolności, ojczyzny… Taki protest to także świetna okazja dla  „gorszego (re)sortu” Polaków i „elementów  socjalnie bliskich” - którzy nie protestowali wtedy, gdy były ku temu poważniejsze powody…

  Jednak  nawet mikrocefalie, nawet ów „gorszy (re)sort”  ale cokolwiek bardziej spostrzegawczy ma pewne zasadnicze wątpliwości, związane z przywództwem Komitetów Obrony Degrengolady. Bo i kto przewodzi? Alimenciarz z Warszawy na utrzymaniu żony, sutener z Wrocławia na utrzymaniu podatnika, „nowoczesny” prymityw rżnący „bankowca” … Stanisław Cat-Mackiewicz napisał kiedyś: „Patriotyzm w innych państwach jest cechą ludzi przyzwoitych, dobrych i przykładnych obywateli. U nas patriotą jest każdy, nawet ludzie procederów niezbyt szanowanych, jak prostytutki i złodzieje, są patriotami zawziętymi”. Co do polityków, próbujących kręcić swe lody  wokół Obrony Degrengolady – i pan Schetyna z Platformy Obywatelskiej, i „Bolek” (co to chciałby „stanąć na czele”), i nawet TW „Carex” też pilnie strzyże uchem… Zauważyłem, że na zadymach KOD-ziackich pojawia się często  ten sam „działacz”, który kręcił się jako prowokator  i na Krakowskim Przedmieściu, pod krzyżem smoleńskim, i podczas ostatniej kampanii prezydenckiej. Teraz, w zgromadzeniach kodziarzy kręci się jednak jako aprobujący uczestnik… Natomiast mniej jest jakby „mięśniaków” o byczych karkach, którzy pod krzyżem smoleńskim kazali starszym paniom „pokazywać cycki”. Jakoś  nie ma ich na tych zadymach KOD-ziackich, jakoś nie zachęcają  alimenciarza, sutenera czy  bankowca, żeby „pokazali fiuty”, ani rozhisteryzowanych aktywistek zadym, żeby one teraz „pokazały cycki”. Jeśli pod nową władzą  odwołano ich, stawiając inne zadania  – to dobry znak dobrych przemian! Ale czy na pewno pozostają oni pod legalną władzą?...

 Tymczasem słyszę w polskojęzycznych  mediach żydokomuny, że afera „Amber Gold” jest   „największa aferą finansową” III RP. Ejże! Czyżby przykrywano w ten sposób na wieczną rzeczy niepamięć aferę Funduszy Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, z której powyrastało tak wielu „najbogatszych” Polaków i  Żydów  według Tygodnika „Wprost”? I skąd właściwie wiadomo, która afera jest „największa” gdy nie znamy kwot na szwajcarskich kontach, pilnowanych przez Petera Vogla-Filipczyńskiego, z których generałowi Czempińskiemu jakiś Turek („A jeden  taki owaki Turek przywiązał sobie…”, etc.)ukradł tak  perfidnie milion dolarów, że generał nawet „nie zauważył”?... Ile właściwie osób zna kod dostępu do tych szwajcarskich milionów ( których musi być szalenie dużo, jeśli jeden milion przepadł niezauważony…)? Co to za osoby?... Ile ich jest?... No a złodziejskie prywatyzacje „za Balcerowicza”, pod rządami Mazowieckiego? Jakiej wartości majątek przeszedł psim swędem w prywatne ręce, wiele wywieźli  finansowi grandziarze ze Wschodniego Wybrzeża Ameryki wiedząc, że kurs dolara się nie zmieni?... Wreszcie afera Art B: „oscylator”, też nie w kij dmuchał!

 Rozpytuję, gdzie mogę, ale nikt nic nie wie. Nawet w maglu.

-Panie – pytam taksówkarza – nie wie pan przypadkiem, ile Wojskowe Służby Informacyjne ukradły z FOZZ? –Zabij mnie pan, ale nie wiem – odpowiada – w gazetach nic nie pisali. -Proszę pani – pytam w sklepie ekspedientkę – może pani wie, ile jest  jeszcze tej  forsy na szwajcarskich kontach? – Musi pewnie dużo, ale dokładnie panu nie powiem … W telewizji nic nie mówią…- odpowiada. – Ale kod dostępu do tych kont pani zna?...- dopytuję. – A uchowaj Pan Bóg,  ja od banków jak najdalej, szwagierka kredyt wzięła to ją tak wyrolowali, że głowa mała… - A może wie pani przynajmniej, co z tym Voglem? – drążę temat w nadziei, że się wreszcie czegoś dowiem. Ale nie: - Niech pan zapyta w kiosku, może tam coś wiedzą – mówi. Idę więc do kiosku i pytam: - Co z Voglem? A  czy ten Gąsiorowski, z afery Art-B, to teraz jest w Mosadzie? – Nie wiem – odpowiada a kioskarz – ale może pan zapyta w Straży Miejskiej...

 Niedobrze, naród nie uświadomiony. Ale od czego aktywiści KOD! Zatrzymałem na ulicy pewnego kodziarza i pytam:

 – Wiele ukradziono z FOZZ?   

 - Rzepliński, trybunał konstytucyjny ,demokracja – mówi.

 Pytam dalej:

 -  Kto ma kod do szwajcarskich kont?

 - Demokracja, prawa człowieka, Rzepliński – odpowiada.

 - Co z Voglem?  Czy Gąsiorowski z Art-B  jest teraz  w Mosadzie? - pytam

 -Prawa człowieka, Rzepliński, demokracja – odpowiada.

 - Weźmiecie „Bolka” na lidera? Może  Zandermana? Czy Loża B’nai B’rith was popiera?   – pytam jeszcze, ale on już  nie odpowiedział, bo pędził na prowokację: na rozdawanie żuru pod Urzędem Rady Ministrów – pod profanacyjnym hasłem „Bierzcie i  jedzcie…”.

  Czy aby Obrona Degrengolady nie skończy się tym, na czym zawsze  kończy żydokomuna w swych „obywatelsko-patriotycznych inicjatywach”: na szydzeniu z wiary i kościoła katolickiego?

 Kiepski koniec zwieńczy to „dzieło”…

                                                                                             Marian Miszalski

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »