Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
czwartek, 19 października 2017 r.
Strona główna
Zamach w Berlinie: kompromitacja czy prowokacja? PDF Drukuj Email
28.12.2016.

                                     

*Krętactwa niemieckich służb * Merkel  lepsza niż  Putin?... *Kiedy debata KE o niemieckim gestapo?     

                            Zamach w Berlinie: kompromitacja czy prowokacja?

   Nie warto wierzyć w ani jedno słowo, jakie w związku z zamachem w Berlinie wypowiadają niemieckie władze i niemieckie tajne służby… Trzeba własnym rozumem i inteligencją kojarzyć fakty i wyciągać wnioski.

   Miesiąc przed zamachem  amerykańskie służby ostrzegały Niemców , że możliwy jest zamach terrorystyczne w Niemczech w okresie przedświątecznym”. Jak to się zatem stało, że wielkie handlowe  jarmarki berlińskie nie zostały zabezpieczone przed  przećwiczonym już w Nicei  „wjazdem ciężarówki”?  Że były całkowicie bezbronne? Przecież wystarczyłoby poustawiać betonowe „kozły” przy wlotach i wylotach  jarmarku plus posterunki policyjne… Dziecko by  wpadło na taki pomysł…

  Policja niemiecka opowiada dzisiaj jakieś niestworzone bajki o przebiegu zdarzeń. Skłuty nożem Polak miał niby zostać zastrzelony przez terrorystę-porywacza w ostatniej fazie zamachu… Ejże! Czy nie zastrzeliła go (dobiła ciężko rannego!) niemiecka policja podczas swej karygodnie nieudolnej interwencji?...Biorąc za porywacza?... Jakie to kule, z jakiej broni, znaleziono w ciele Polaka?... Wiele wskazuje, że to niemiecka policja zabiła Polaka  – zapewne ciężko już poranionego  wcześniej nożem przez terrorystę!

  Kompromitacja niemieckiej policji  budzi tak wielkie zdumienie, że aż  trzeba zapytać: czy to aby nie grubymi nićmi szyta polityczna  prowokacja, mająca „wybudzić”  Niemców z ich politycznie poprawnego letargu?... Jeśli złowrogiego Putina posądza się o wysadzanie w powietrze bloków mieszkalnych w Moskwie celem  obwinienia Czeczeńców i skierowania na nich niechęci Rosjan – czemu to metody niemieckiej policji tajnej ( po perfekcyjnych przecież  doświadczeniach Gestapo…) miałyby różnić się od metod NKWD ?

   Baza rozładunkowa „polskiego „tira” znajdowała się w muzułmańskiej dzielnicy Berlina. I w tej muzułmańskiej dzielnicy Berlina dopuszczono do tego, by potężny „tir” miał czekać prawie dobę, do następnego dnia, na rozładunek? Dlaczego nie kazano mu poczekać na terenie bazy rozładunkowej? Dlaczego o godzinie 12 w południe (baza pracuje do godziny 18!) nie rozpoczęto rozładunku ciężarówki?...

  Czerwoni komisarze z Komisji Europejskiej łącznie z  obleśnym, niebezpiecznym  lewakiem  Marcinem Schulzem z Parlamentu Europejskiego zrobiliby coś pożytecznego, gdyby zajęli się stanem bezpieczeństwa europejczyków  w Niemczech i podejrzaną (o prowokacje polityczne!) działalnością niemieckiej tajnej policji. Strategiczne partnerstwo niemiecko-rosyjskie nasuwać może przypuszczenie, że i tradycje działania NKWD i Gestapo – przynajmniej co do metod – mogą  odżywać.

   Być może niemieckie służby tajne nazbyt zajęte są obecnie wspieraniem bojówkarzy z  KOD (desantu „antify”?...)w Polsce, by poświęcać  więcej uwagi bezpieczeństwu własnych obywateli?... Europejczyków przebywających w Niemczech?...

   Warto, by Komisja Europejska zaprosiła kanclerz Angelę Merkel i przesłuchała ją na okoliczność tej skandalicznej kompromitacji niemieckich tajnych służb i  jej , sprzecznej z wartościami cywilizacji europejskiej.

  … Żeby było zabawniej, a właściwie jeszcze głupiej : wedle komunikatu tejże niemieckiej policji w „tirze” znaleziono – po dwóch dniach! -  „dokumenty” jakiegoś Tunezyjczyka, którego potem zastrzelono we Włoszech …

   Z dostępnych faktów rysuje się przecież zupełnie inny obraz sytuacji.

   Polski kierowca zaatakowany został po godzinie 15 (odtąd rodzina nie miała już z nim kontaktu telefonicznego). Czy został tylko obezwładniony – czy już ciężko zraniony?

   Nie wiadomo nawet, czy po tym ataku  „tir” nadal stał przed bazą rozładunkową, czy odjechał w inne miejsce. To przed opinią publiczną zatajono.

  Sam zamach na jarmark handlowy w centrum Berlina nastąpił ok. godziny 20.

  Co działo się z polskim kierowcą między godzina  15 – a 20?...

  Po staranowaniu jarmarku terrorysta uciekł. Policja niemiecka podaje, że polski kierowca „walczył z terrorystą” w ostatnich chwilach zamachu. Jak mógł „walczyć” – jeśli był wcześniej  albo obezwładniony, albo już ciężko poraniony?!

  Czy niemieckie służby schlebiają  teraz „polskiemu kierowcy” – bo wpakowały w niego kule (jeszcze w żywego lub już martwego)  biorąc za zamachowca?...

  Zbyt wiele jest wątpliwości w tej sprawie, byśmy wierzyli w  wersje niemieckich służb tajnych i niemieckiej policji. Mamy swoją wersję.

  Niemieckie służby tajne dopuszczają świadomie do zamachów terrorystycznych, żeby  przekierować dotychczasowe, przychylne  nastawienie niemieckiej  opinii publicznej  wobec imigrantów(urobione dotychczasową propagandą „politycznej poprawności”)- na nastawienie przeciwne: żeby Angela Merkel miała „demokratyczne uzasadnienie” dla zmiany swej dotychczasowej polityki.

  Dlatego sprawcy terrorystycznych ataków – doskonale znani niemieckim tajnym służbom -  są zabijani  d o p i e r o  po atakach – a nie wyłapywani wcześniej.

 W ten sposób – dla swej politycznej korzyści – Angela Merkel (której podlegają bezpośrednio tajne służby!) poświęcałaby  życie niewinnych obywateli – trudno oprzeć się takiej refleksji…

  Jest to powód, by stanęła przed Komisja Europejską i przed Parlamentem Europejskim w charakterze polityka podejrzanego o uprawianie politycznej prywaty kosztem życia obywateli Unii Europejskiej.

 Nie rząd polski –ale  kanclerz Merkel na przesłuchanie do Brukseli! Schnell!

                                                                                                                       Marian Miszalski

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »