Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 23 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Kto dziś w polsce jest opozycją PDF Drukuj Email
08.03.2017.

                                     

*„Ulica”  i „zagranica” jako opozycja?  *Kto zastąpi Targowicę w Sejmie? *Zewrą szeregi i pośladki?...                        

                                      Kto dziś w Polsce jest „opozycją polityczną”?

 Czy gdyby bandyci utworzyli „Społeczny Ruch Alternatywnego Rozumienia Własności” (postulując bezkarność  grabieży słabszych przez silniejszych)  - staliby się „polityczną opozycją” wobec  legalnych władz, szanujących konstytucyjne zapisy o własności ?... Czy należałoby uznać ich „polityczną opozycję”?... Czy też od razu pozamykać do wiezienia, jako przestępców  nawołujących do bezkarności przestępstw?

   Na gruncie samej tylko  demokracji sprawa nie jest zbyt jasna… Bo gdyby tych bandytów, założycieli i uczestników Ruchu było wielu -  jakże odmówić  im  w demokratycznym slangu i demokratycznej retoryce  „obywatelskiej legitymizacji”?...  Odwoływanie się do „demokracji” jako najwyższej wartości prowadzi często na manowce.

   Platforma Obywatelska, „Nowoczesna” i KOD swymi  działaniami (od „skoku na Trybunał” po nieudany „sfajdan-majdan pucz”) pokazały, że przestały być opozycją polityczną. Stały się opozycją  grandziarzy i awanturników– przeciw porządkowi prawnemu. Opozycja polityczna w Polsce jest dzisiaj gdzie indziej, chociaż w parlamencie są jeszcze PO i „Nowoczesna”, już tylko jako ekspozytury „ulicy” i „zagranicy” – jak to trafnie ujął Jarosław Kaczyński. Streśćmy jeszcze krócej: Targowicy –bis.

  Czy tę  dotychczasową opozycje parlamentarną, która stoczyła się dzisiaj do poziomu Targowicy-bis –  w najbliższych wyborach parlamentarnych zastąpi  opozycja konserwatywnych liberałów i narodowców?

   Wydaje mi się, że rezerwy elektoralne konserwatywnych liberałów i narodowców tkwią, po pierwsze, w umiejętności ich współdziałania (mimo różnic),  ale przede wszystkim – co ważniejsze -  w zaostrzeniu ich postawy wobec PO, „Nowoczesnej” i KOD: w daleko posuniętej radykalizacji  postaw  konserwatywno-liberalno-narodowych wobec  Targowicy-bis neo-marksistów .

    Wąskie gremia neo-marksistów (żydokomuny) w Polsce dzisiejszej bazują głównie  na elektoracie rodzin i klanów resortowo-nomenklaturowych oraz na  pożytecznych idiotach spoza tego kręgu, tumanionych głównie opanowaną przez neo-marksistów (żydokomunę) tzw.kulturą. Granda w warszawskim Teatrze Powszechnym to przecież wierzchołek góry lodowej.  Uświadamianie pożytecznym idiotom, iż nie są skazani na swą wieczną użyteczność w roli popychadeł neo-marksistów( żydokomuny)  jest  niebagatelnym dziś zadaniem tak konserwatywnych liberałów, jak narodowców. Jak bardzo ważne jest to zadanie – i jak bardzo obawia się go żydokomuna -  świadczy fakt coraz szczelniejszego zamykania się neo-marksistowskiej żydokomuny we własnym getcie mentalnym:  getto żydokomuny boi się jak ognia jakiejkolwiek dyskusji z kimkolwiek  spoza własnego grona, bo to  getto nie ma żadnych poważnych argumentów rugowanie neo-marksistow z obszaru kultury wymaga – jak sadzę - zredukowania do minimum dotacji państwowych i samorządowych na  „kulturę”, która  tak naprawdę jest propaganda politycznej poprawności, więc  neo-marksizmu.

   Dlatego właśnie – pozostawiając getto własnej talmudycznej ciasnocie i zaduchowi umysłowemu – trzeba podjąć pracę nad pożytecznymi idiotami spoza getta. Stosowany zatem wydaje mi się kierunek: „Żadnej dyskusji z „GW’, TVN, Superstacją itp., żadnej  więc dyskusji z  politrukami  getta  - natomiast szeroka i głęboka penetracja intelektualna środowisk Polski  biedniejszej, ale myślącej”. Bo gdy  dyrektywy władz getta  zastępują  gettowiczom samodzielne  myślenie – my, odwrotnie, powinniśmy uczyć myślenia polskie  otoczenie getta: niech różnice się wyostrzają!

   Nie znaczy, to rzecz jasna, rezygnacji z polemik  względem  radzącego PiS.  Im bardziej PiS uwzględniać będzie konserwatywno-liberalny i narodowy punkt widzenia polskiej racji stanu – tym i walka z żydokomuną i jej hołotą („elementem socjalnie bliskim”) będzie skuteczniejsza.

  W sytuacji, gdy Platforma Obywatelska, „Nowoczesna” i KOD  stoczyły sie  całkowicie do poziomu Targiwicy-bis („ulica” i „zagranica”), gdy – jak trafnie zauważa  Ryszard Czarnecki – „PO bardziej nienawidzi PiS, niż kocha Polskę”… - wyparcie z Sejmu( lub poważne zmarginalizowanie)  tej atrapy opozycji parlamentarnej wydaje się bardzo pilnym celem politycznym.

   Jakie byłyby konsekwencje takiej rekonkwisty Sejmu, wyparcia z parlamentu  tej Targowicy-bis?

  Niewątpliwie organizacyjna konsolidacja Targowicy-bis byłaby odpowiedzią na taka ewentualność. Już dzisiaj daje się zauważyć, że lobby żydowskie w Polsce dyskretnie popycha PO, „Nowoczesną” i KOD w te właśnie stronę. Przeszkodą ku takiej konsolidacji jest, być może, frakcja  Schetyny w PO, przeszkodą są – być może – mocodawcy Petru (nowy od 1989 roku refleks starej animozji „chamów” wobec „Żydów”?), ale zabiegi lobby żydowskiego wokół KOD są wyraźne. A właśnie na pożytecznych idiotach – jako proletariacie zastępczym -  musiałaby bazować pozaparlamentarna opozycja Targowicy-bis.

   Już dzisiaj widać, że „ulica” i „zagranica”  dyskretnie ale  intensywnie myślą  o takim  organizacyjnym zjednoczeniu .  Taka organizacyjna  jedność (zewrą szeregi i pośladki?)– na wzór faszystowskiej lub leninowskiej  jedności - mogłaby nadać ulicznym zadymom i politycznemu grandziarstwu nową dynamikę. Jednak od mieszania herbata nie staje się słodsza: wydaje się, że w dłuższej perspektywie nawet taka organizacyjna jedność Targowicy-bis nie uchroni jej od postępującej izolacji od Narodu, a chwilowe, niechby i spektakularne „wypady” poza getto przynieść mogą jeszcze głębszy efekt izolacyjny. Moim zdaniem – efekt pożądany. Gdyż wydarzenia z grudnia ub.roku i stycznia br. pokazały, że między narodem polskim a wspólnotą rozbójniczą, reprezentowana przez Targowicę-bis nie ma żadnej płaszczyzny  wspólnej, żadnej przestrzeni politycznej do wspólnego zagospodarowywania. Nie widzę tu miejsca na kompromisy.

   Trudno przewidzieć, jak długo Prawo i Sprawiedliwość będzie legalnie współrządzić. Gdyby jednak „ulicy” i „zagranicy” – po zmianie koniunktury międzynarodowej - udało się kolejnym puczem przechwycić władzę w Polsce?... Na samą myśl ciarki chodzą po plecach!

…Tymczasem gówniarz w pretensjach artystycznych,   reżyser „Klątwy”, złożył donos do Komisji Europejskiej. Z aprobatą o tej inscenizacji wypowiedział się klasyczny „podskakiewicz pod kulturę”, Niesiołowski: od niedawna – „europejski demokrata”. Od razu widać!

                                                                                                          Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »