Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

środa, 23 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Makaron a historia PDF Drukuj Email
25.05.2017.

                            

                                           Makaron a historia

*G…  z Weimaru!  *Jak powitamy francuskiego gościa?... *Tajemnice roboty przy złocie *                                                    

    Pan prezydent Andrzej Duda zaprosił do Polski Macrona  (którego lud powszechnie nazywa „Makaronem”): skąd ten pospiech, zważywszy na  szubrawy stosunek Makarona do Polski?...Owszem, Warszawa  tworzy z Berlinem i Paryżem tzw.trójkąt weimarski, ale przecież Makaron sformułował już podczas  kampanii  zręby swej polityki europejskiej, wrogie Polsce, jak również ścisłe współdziałanie z polityką Merklowej deklarując, że będzie jej wiernym owczarkiem niemieckim: Makaron, do nogi!

  W tej sytuacji pozycja Polski w „trójkącie weimarskim” przypomina pozycję Polski w RWPG; cóż nam z tego? Czy nie lepiej byłoby skoncentrować energię dyplomatyczną na skromniejszym zadaniu, ale bardziej treściwym: na przykład na budowie  „odcinka” Warszawa-Mińsk, albo przynajmniej trójkącika Warszawa-Mińsk-Wilno?...

   Mamy przynajmniej nadzieję, że Makaron powitany zostanie w Polsce stosownie do swych antypolskich  występów: należy mu się, jak psu zupa.

    Makaron dorobił się podobno „dużych pieniędzy” pracując w banku Rotszylda, ale „niezależna” prasa francuska (we Francji  istnieje prewencyjna cenzura prasowa, którą w Polsce zniesiono po 1989 roku!) dziwnie milczy, w jaki sposób to zrobił. Wiadomo od dawna, że „kto robi przy błocie, ten się ubłoci, a kto przy złocie- ten się ozłoci”, ale ciekawe byłyby bliższe szczegóły: za co Rotszyldowie francuscy ozłocili Makarona?... Słynny grandziarz finansowy  Soros też dorobił się „dużych pieniędzy” pracując w pewnym żydowskim banku nowojorskim, ale specjaliści powiadają, że bez pomocy tajnych służb nie stać by go było na „transakcję życia”, czyli zaatakowanie funta szterlinga w latach 90-ych. Żeby na pewniaka „zaatakować funta” i zarobić na tym ok.miliarda dolarów trzeba było wówczas dysponować około  8 miliardami dolarów plus wiedzą tajemną o decyzjach poufnych rządu brytyjskiego. Tymczasem przed zaatakowaniem funta Soros –jak to mówią- „nie śmierdział  groszem… Oto wielka tajemnica  so rosowego Szmalu!

   Na jakich transakcjach Makaron dorobił się w banku Rotszylda „dużych pieniędzy”  - prasa francuska też uporczywie milczy, podobnie jak przemilczała przez lata  nieślubną córkę Mitterranda, okoliczności śmierci premiera  Beregovoi w lesie, afery finansowe w tajnych służbach francuskich,  polityczny spisek zawiązany przeciwko Frontowi Narodowemu z inicjatywy Loży B’nai B’rith  czy rolę Sarkozy’ego w aferze zakupu okrętów dla Tajwanu… My natomiast pamiętamy, że we wrześniu 1939 roku rząd francuski uczestniczył w  s p i s k u przeciwko legalnemu polskiemu rządowi, wskutek czego do władzy na Uchodźstwie doszedł nieciekawy ambicjoner, generał Władysław  Sikorski.

  Ale mniejsza o Makarona: już cesarz Kaligula zrobił senatorem cesarstwa rzymskiego swego konia, więc prezydentura  Makarona specjalnie nam nie imponuje. I tak dobrze, że nie pederasta; raczej gerontofil?

  Bardziej nas interesuje formacja intelektualna, która głosowała na Makarona.

  O tej formacji mówił w 2011roku - w wywiadzie dla polskiego „Głosu Katolickiego” w Paryżu -   profesor  Reynald  Secher, autor znakomitej książki o francuskim ludobójstwie w Wandei:

 „Francuska lewica, która z taką pogardą traktuje pojęcia narodu, ojczyzny, ziemi ojców -  marzy o społeczeństwie wielokulturowym, bez korzeni i , oczywiście, bez wspólnej przyszłości, bo takim społeczeństwem można dowolnie manipulować. Lewicy udało się narzucić globalną metodę nauki historii, to znaczy zapoznawanie z nią nie na podstawie chronologii wydarzeń, tylko tematycznie. W roku ubiegłym (2010 – przyp.M.M.) pod presją totalitarnego lewicowego aparatu państwowego w szkolnictwie z programu nauczania historii Francji usunięto informacje o najważniejszych postaciach, które ją tworzyły, takich jak Chlodwig, Karol Młot, Hugo Kapet, Ludwik IX Święty, Ludwik XVI a nawet Napoleon, W tym roku (2011- przyp.M.M.) nauczanie historii jest obowiązkowe  t y l k o w klasach maturalnych o kierunku humanistycznym . W przyszłym roku (2012- przyp.M.M.) nie będzie jej we     w s z y s t k i c h klasach maturalnych. Tylko patrzeć, jak  historia będzie już  tylko przedmiotem fakultatywnym albo nie będzie jej nauczania w ogóle. Już teraz na egzaminach wstępnych na wydziały nauk politycznych (sic!) nie ma pytań z historii powszechnej. Wykorzeniając uczniów, odcina się ich od przeszłości i umieszcza w świecie wirtualnym, bez referencji  i wartości. W ten sposób stają się ludźmi bez przeszłości, więc i bez przyszłości”.

 Przyszłość natomiast rysuje się – na razie - korzystnie  dla Niemiec. Już w 1947 roku znakomity historyk brytyjski Arnold Toynbee w wykładzie wygłoszonym w Królewskim Instytucie Spraw Międzynarodowych w Londynie mówił:

   „W Unii Europejskiej bez Związku Sowieckiego i Stanów Zjednoczonych Niemcy muszą wcześniej czy później, w ten czy inny sposób pojawić się na szczycie, nawet jeśli ta Zjednoczona Europa miałaby na początek wystąpić z Niemcami  rozbrojonymi, zdecentralizowanymi a nawet podzielonymi. W przestrzeni politycznej między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Sowieckim Niemcy zajmują dominującą, centralną pozycję; naród niemiecki jest pół raza liczniejszy od kolejnego pod względem liczebności narodu europejskiego; zamieszkałe przez Niemców serce Europy zawiera przeważającą część całych zasobów europejskich – w surowcach, zakładach przemysłowych i wykwalifikowanej sile roboczej – dla przemysłu (…)Bez względu na to, na jakich warunkach początkowych Niemcy zostałyby włączone do Zjednoczonej Europy (w skąd której nie wchodziłaby ani Ameryka, ani Rosja) stałyby się na dłuższą metę  p a n e m  takiej zjednoczonej Europy, nawet jeśli ta supremacja miałaby  dostać się im tym razem w pokojowy sposób”.

  I tak się dzieje, żeby nie powiedzieć –tak już się stało!  Właśnie po raz trzeci kapituluje przed Niemcami Francja, tym razem bez użycia siły… I tylko Anglicy mówią Niemcom  swym Brexitem  -„Nie!”…

  Ale Toynbee mówił wówczas, w 1947 roku, dalej:

 „Niemcy są tyleż skuteczni w organizowaniu zasobów ludzkich i materialnych, co nieporadni w próbach rządzenia się samemu i nie do zniesienia jako władcy innych narodów (…) Żaden nie-niemiecki Europejczyk nie uwierzy, że Niemcy, gdy uświadomią sobie, że władza jest w ich zasięgu, będą mieli dość mądrości lub powściągliwości, by powstrzymać się od  s t r z e l a n i a  z bata                i   s p i n a n i a ostróg”.

   I tak też właśnie się dzieje. I znów- tylko ci Anglicy, jak w 1939 roku, patrzą dalej i ogłaszają  Brexit. No i rządy –polski i węgierski – grymaszą na tę niemiecką dominację, o tyleż jednak za późno, że podpisały Traktat Lizboński, a nie mają siły, by go wypowiedzieć. I znów – jak w 1939 – skończy się tak, że pierwsze niemieckie „uderzenie dyscyplinujące” po angielskim Brexicie dotknie Polskę?...

 Czynnikiem nowym, dla Polski zbawiennym, jest dzisiejsza obecność  amerykańska w Europie, także  w Polsce. Ale i ona nie chroni nas na dłuższą metę przed  możliwym amerykańsko-niemiecki dealem: Niemcy zrywają strategiczne partnerstwo z Rosją, w zamian Ameryka oddaje im polskie Ziemie Zachodnie…

   Niemiecka robota nad umacnianiem swych wpływów w Gdańsku, Wrocławiu i na Śląsku jest widoczna gołym okiem.

  To nad nami wisi jak miecz Damoklesa.

                                                                                                 Marian Miszalski

 

 

   

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »