Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
czwartek, 19 października 2017 r.
Strona główna
Obstrukcja tajnych PDF Drukuj Email
07.07.2017.

 

                                   

 *Obstrukcja tajnych służb? * Opole: będą marsze wojskowe? *Co powie Trump,  co mówi Londyn?

                                       Nie ma przypadków – same znaki!  

 Po 15 czerwca br.  Instytut Pamięci Narodowej miał odtajnić  tzw. zbiór zastrzeżony. Jednak niektóre służby tajne (cywilne!!!) zastosowały taktykę  przypominającą  nieco strajk włoski : mianowicie zarzuciły IPN tysiącami wniosków o „zachowanie klauzuli tajności”. W efekcie IPN nie zdążył przerobić nadesłanego materiału, to znaczy sprawdzić zasadności tych wniosków…Czy aby te tajne służby cywilne nie zachowują się tak w trosce o własne, grupowe  interesy?...Jest oczywiste, że tajne służby zainteresowane są w zachowaniu jak największej ilości „haków” na  „ohakowanych”. Ponadto, w  warunkach specyficznej, polskiej „transformacji ustrojowej”, w grę może wchodzić także ochrona kolesi komunistycznej jeszcze  proweniencji.

  Jak to zauważył Edmund Burke, wybitny konserwatysta angielski, miażdżący krytyk rewolucji francuskiej:  „Gdzie rządzi tajemnica, tam kończy się sprawiedliwość”…

  W państwach, gdzie cywilna, polityczna kontrola nad służbami tajnymi jest wiarygodna i dobrze umocowana  prawnie– można przyjmować (aczkolwiek także z dużą ostrożnością), że margines kręcenia własnych lodów (gospodarczych i politycznych)  przez tajne służby jest zminimalizowany. Jednak w polskich realiach pomagdalenkowej sitwy i siuchty założenie takie jest absurdalne; przeciwnie – w naszych warunkach  należy raczej przyjąć, że polityczna kontrola nad służbami tajnymi jest minimalna, że to raczej służby tajne kontrolują polityków… Mieliśmy na to, zaiste, wiele dowodów. Dlatego - właśnie w polskich realiach – ujawnienie zbioru zastrzeżonego leży w żywotnym interesie obywateli i państwa: zwłaszcza gdy chodzi o osoby zajmujące się polityką, czynne w życiu publicznym i gospodarczym. Miejmy nadzieję, że kierownictwo IPN – w nieco wydłużonym czasie – oddzieli ziarno od plewy, sprawdzi dobrze, czemu służy ta fala zgłoszonych zastrzeżeń… Czy aby „pro publico bono”?

 Tymczasem, grożąc „strajkiem głodowym” – ratownictwo medyczne domaga się podwyżki płac o 1600 złotych miesięcznie!... Cóż to takiego zaszło, że trzeba im podnosić płace aż  w takim wymiarze?...Czy aby nie jest to  groźba strajku  politycznego?... Słychać, że wielu b.funkcjonariuszy SB i ich konfidentów umościło się w „skarbówce”… w służbach celnych… oczywiście – w firmach ochroniarskich… Ale żeby i w ratownictwie medycznym? Hm. Czy to może informacje  rządowe o wielkich wpływach do budżetu z racji „uszczelniania” systemu podatkowego ekscytują apetyty rozmaitych grup zawodowych, żyjących z budżetu? Jeśli tak, to tylko patrzeć, jak jesienią – po wydatkach urlopowych -  posypią się tłuste żądania płacowe z innych stron!

 Ale na razie  jesteśmy przed kanikułą i - jak na ostatni akord starego sezonu politycznego – oczekujemy wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie. Co tu dużo mówić: pragnęlibyśmy silnego amerykańskiego wsparcia dla Heksagonale (niechby i Pentagonale!), dla Międzymorza, jako przeciwwagi  wobec polityki Berlina w Europie – ale jak silne będzie to wsparcie? ( W Rumunii wszczęto proces   przeciwko Ionowi Iliescu i Petro Romanowi, dziwnej parze autorskiej rumuńskiej „transformacji ustrojowej”, bardziej chyba śmierdzącej, niż nasza; jako że „ nie ma przypadków, są tylko znaki” – czyżby znak, że i formację tamtejszych „Bolków” jakaś silna ręka ujmuje w karby?...)

  A  tymczasem w show-biznesie: kulturkampf! Pierwszym akordem nowego sezonu jesiennego miał być festiwal polskiej piosenki w Opolu. Ale władze Opola postanowiły najwyraźniej „przesunąć akcenty” i  zafundować nam  festiwal piosenki niemieckiej. Nie przypadkiem („nie ma przypadków, są  tylko znaki”)  Platforma Obywatelska silna jest w miastach (także Gdańsk ,Wrocław), do których Niemcy czują pewien niewygasły sentyment… Podobno w konsulacie niemieckim we Wrocławiu pracuje już cały batalion, o ile nie cała dywizja, ma się rozumieć, dyplomatów… Widać Niemcy idą na całego: kulturkampf nie tylko na odcinku wybielania się ze zbrodni wojennych! Czy na tym festiwalu piosenki niemieckiej w Opolu (który ostatecznie ma się odbyć równolegle z festiwalem piosenki polskiej) dopuści się też jakieś piosenki… powiedzmy…  - wojskowe?  Jakieś dziarskie marsze ?Na przykład „Horst Wessel Lied”?...   Horst Wessel – syn pastora, który poświęcił się dla wyrwania z prostytucji nieletniej dziewczyny, narodowy socjalista,  zamordowany  przez komunistów – czyż nie nada się dzisiaj na patrona obrońców praw „wykluczonych”? Bohater niemieckich narodowych socjalistów – patronem dzisiejszych obrońców praw człowieka, Unii Europejskiej:  trzeba lepszej „polityki historycznej”?!... Tak, tak: „Horst Wesse  Lied” wykonany w Opolu przez batalion  niemieckich „sił pokojowych”, „misyjnych”  ku czci wczorajszego narodowego socjalisty, zamordowanego okrutnie przez komunistów, a dzisiejszego  patrona obrońców  praw wykluczonych w UE  (co sobie żałować!) powinien inaugurować ten festiwal piosenki niemieckiej w Opolu…   

…Zanim dowiemy się, jak prezydent Trump ujmie „Międzymorze” w Warszawie – dowiadujemy się, jak pewien londyńczyk zareagował na zamachy terrorystyczne islamistów w Londynie:  rozjechał ciężarówką tłum wychodzący z meczetu. To pierwszy przypadek („nie ma przypadków, są tylko znaki”…) takiej reakcji:  gwałt niech sie gwałtem odciska! Terror – w odpowiedzi na terror. To, oczywiście, niemoralne – ale może być bardzo skuteczne: skłania bardziej ludność muzułmańską do współpracy z policją i służbami… A jeśli ten kontr-terror nasili się? Czy nie będzie nakłaniał ludności muzułmańskiej do opuszczania przyjaznego dotąd kraju, zniechęcał do osiedlania się?...

  Przypomnę, że zasadę „kontr-terroru”, odpowiedzialności zbiorowej,  zastosowali już Brytyjczycy podczas II wojny światowej, bombardując nalotami dywanowymi niemieckie miasta: Hamburg, Drezno, Bremę i inne miasta – świadomie i celowo atakując ludność cywilną, w odpowiedzi na niemieckie naloty na Londyn. Amerykanie z ich bombą  atomową zrzucona  na Hiroszimę byli wtórni… Te ataki na ludność cywilną miały „osłabić niemiecki morale”, „skrócić opór niemiecki, więc czas wojny,  i  „zaoszczędzić dalszych ofiar”…  Takie samo było uzasadnienie Hiroszimy. Moralne to? Ale skuteczne.

  Na gruncie etyki chrześcijańskiej nie da się tego usprawiedliwić, ale w Unii Europejskiej nie rządzi już  etyka chrześcijańska. Odkąd zniesiono karę śmierci – terrorystę można zabić na miejscu, ale powiesić go w majestacie prawa, po uczciwym procesie,  nie wolno…. Co innego poczęte dzieci, albo nieuleczalnie chorzy i starcy: tych można tłuc w majestacie prawa. Nie dziwi zatem, że kontr-terror może zyskiwać zwolenników: klin-klinem, gwałt niech sie gwałtem odciska, wy nam tak – my wam tak samo. Mniejsza o zasady: skuteczność, pragmatyzm przede wszystkim!

                                                                                                                 Marian Miszalski

P.S. Z żalem odnotowuję, że mecenas Roman Giertych , towarzyszący świadkowi Michałowi Tuskowi przed sejmową komisją śledczą nie podskakiwał zabawnie, jak zwykł  na manifestacjach KOD: widowisko wiele straciło!  To też swoisty znak.M.M.

                                                                                                                            

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »