Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.
Strona główna
Sprawy duże i małe PDF Drukuj Email
12.07.2017.

                                   

*Przeciw Europie niemiecko-rosyjskiej *Labuś Sowa: kres żerowania?*Frasyniuk leży, Frasyniuk musi? 

                                                 *Kto przed kim kuca?

                                                    Sprawy duże i małe

  Paplanina o „jedności europejskiej” czy „dwóch prędkościach” – to kamuflaż, przykrywka, propaganda. Problem jest jeden: czy Europą rządzić mają Niemcy we współpracy z Rosją (po  zerwanym pakcie Ribbentrop-Mołotow: mądry Niemiec po szkodzie!)-czy Europa przeciwstawi się temu niebezpiecznemu duetowi, o imperialnych ciągotach?

  Jesteśmy świadkami czterech prób rozwalenia niemiecko-rosyjskiego projektu rządzenia Europą.

  Najsłabszą próbą  nadwyrężenia sił tego niebezpiecznego  duetu jest tzw.trójkąt weimarski: Warszawa-Paryż-Berlin. Bo jak rozwalać hegemonię Niemiec –… z ich udziałem? I z udziałem Francji, która łasi się do Berlina jak stara blać do jurnego osiłka?... Trójkąt weimarski  to raczej element układu, w którym Warszawie pozostawia się złudzenia, iż może wpływać na politykę Berlina i Paryża: to tak, jakby dziecku pozwolono przyglądać się i komentować kopulację starych łajdaków. Hm. To raczej pornografia, niż polityka. Ale w „demokratycznych czasach” nawet z pornografii da się wycisnąć  odrobinę polityki. Przyglądajmy się więc…

  Grupa  wyszechradzka  jest już silniejszym elementem podgryzania  niemiecko-rosyjskiego duetu, a to dlatego, że w jej ramach artykułowane mogą być wspólnie interesy Warszawy, Pragi, Bratysławy  i Budapesztu  w kontrze do interesów niemiecko-rosyjskich. Ten czworokąt  warto by powiększyć do  pięciokąta lub sześciokąta. Ba! Niełatwe zadanie zważywszy, że Niemcy już raz storpedowali skutecznie próbę Pentagonale i Heksagonale. Ale nie należy się zrażać: co nie wyszło wtedy, może wyjść  nieco później.

  Tym bardziej, że trzecia tendencja przełamania niemieckiej hegemonii – koncepcja Międzymorza, datująca się od Piłsudskiego – nabiera rumieńców przy rysującym się poparciu obecnych władz amerykańskich. Kujmy żelazo, póki gorące.

   Czwarta tendencja przełamania niemieckiej, unijnej hegemonii w Europie – to, oczywiście, Brexit. Chociaż po rozpisaniu nowych wyborów brytyjska premier doznała wyborczej siurpryzy i „negocjacje z UE będą teraz trudniejsze” -  warto przypomnieć, że negocjacje niemiecko-brytyjskie nigdy nie były łatwe. W 1939 były bardzo trudne. Brexit nie wynika z przekomarzań się w ramach UE o forsę, regulacje prawne i duperele; Brexit jest  brzemienną w konsekwencje dalekosiężną  decyzją brytyjskiej polityki: nie ma zgody na dalszą hegemonię Niemiec w Europie. Brexit to początek ostrej walki politycznej Wielkiej Brytanii – z Niemcami. Jeśli Warszawa będzie mnie j łatwowierna, niż była w 1939 roku względem Anglii -  tym razem na tej walce możemy skorzystać. Mądry Niemiec po szkodzie, dziś w strategicznym partnerstwie z Moskalem? Niech i Polak po szkodzie  nie będzie głupszy od Niemca, zwłaszcza, że tych szkód poniósł jakby więcej…

  Są jeszcze imigranci, wobec napływu których  jedyną odpowiedzią współczesnych totalniaków z Berlina jest …upolicyjnianie państw członkowskich UE! Nie trzeba wielkiej wyobraźni by wyobrazić sobie, jak wzrosły budżety służb tajnych i jawnych, jak rozrosły się kadry tajniaków, jawniaków i konfidentów, a ile forsy idzie na „technikę”!... Ile to nowych wydziałów, sekcji i  biur tam powstało!...Wiadomo,  że co służby raz dostały, to niełatwo dadzą sobie wydrzeć: pod podszewką i pretekstem  walki z terroryzmem rośnie więc rola tajnych służb w polityce Niemiec, i innych „demokracjach”. Czy to aby jeszcze „demokracje” – czy już tylko demokratyczne wydmuszki?…

  A tu Berlin spuścił właśnie  z łańcucha Komisję Europejską ( Tiemmermans – bierz go! Juncker – aportuj!..),która wszczęła swą słynną „procedurę”. Rząd polski twierdzi, i słusznie, że nic Komisji Europejskiej do kwestii przyjmowania imigrantów -  ale z drugiej strony deklaruje, że ewentualne obłożenie Polski sankcjami zaskarży do międzynarodowego trybunału sprawiedliwości w Luksemburgu. To tak, jakby jednak  uznawał tę procedurę… A przecież nie ma wątpliwości, jak rozstrzygnie ten spór ten „niezawisły” trybunał, równie chyba  „niezawisły”, jak  sama Komisja Europejska czy niezlustrowane sądy w Polsce… 

  Tymczasem w ramach transparentności TVP ujawniła  kolejną porcję nagrań u „Sowy i Przyjaciół”. Dziękujemy, prosimy o jeszcze (podobno 70 godzin nagrań, w tym Tuska z Kulczykiem)! Najgorzej wypadł labuś Sowa (od francuskiego: l’abbee – ksiądz). Gdyby żył ś.p. ks.kardynał  Prymas Stefan Wyszyński labuś Sowa  wylądowałby na jakiejś „trudnej” parafii albo  jako kapelan szpitalny, albo w hospicjum dla nieuleczalnie chorych – żeby tam wykazał się swymi kapłańskimi przymiotami. Kto wie – może ks.abp.Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, któremu  podlega ten frędzelowaty „ptaszek boży” -  da mu podobne, odpowiedzialne zadanie? Bo wygląda na to, że pod warszawskim mecenatem ks. kardynała  Nycza   nie tylko nie zewangelizował TVN z Morozowskim i „Stokrotką” na kupę, ale sam się dał „przecwelić” po bezpieczniacku: w jednej radzie nadzorczej z gen. Janickim!

 Czy bezpieczniackiemu przecweleniu uległa i „legenda Soilidarności” w osobie Władysława Frasyniuka?  Na to wygląda. Jak pamiętamy, zaraz po roku 1989 ten bojownik o prawa związkowe został współwłaścicielem firmy transportowej  u boku SB-ka, niejakiego Kmetki. Staropolskie przysłowie powiada: Kto z chłopem pije, ten z nim pod płotem leży. Gdzieżby tam Frasyniuk leżał pod płotem: teraz, gdy ubecy i esbecy walczą przeciw  obniżce swych emerytur, Frasyniuk leży komfortowo na  centralnej warszawskiej ulicy , z plakietką „Jebać PiS” w klapie (nadto: po rosyjsku)i  „broniąc demokracji”. Na krótkiej smyczy chodzi  - czy raczej leży... -  ta zaśmierdła „legenda Solidarności”!

  A tymczasem – czy w ramach nawiązania do zaostrzającej się  sytuacji międzynarodowej w Europie? – TVP emituje serial „Wichry wojny”. Obejrzałem  tę żydowską, hollywoodzką produkcję, odcinek pierwszy w Programie Pierwszym. Kończy się on sceną wyjątkowo brudnej, antypolskiej propagandy żydowskiej: jakiś żołnierz polski, straszny cham, o twarzy syfilityka, brutalizuje z antysemickim zacięciem rodzinę dyplomaty amerykańskiego, żydowskiego pochodzenia… Dzieje się to w pierwszych dniach września 1939 roku… Mam pytanie do prezesa Jacka Kurskiego: czy w ramach wprowadzanego abonamentu ( więc podatku na telewizję publiczną) będzie nam ona serwowała więcej takiej żydowskiej, antypolskiej  propagandy? I czy to właśnie uzgodniono podczas ostatniego wyjazdu rządu Beaty Szydło do Izraela? Czy prezes Kurski otrzymał w związku z tym jakieś poufne dyrektywy? Od kogo, jeśli łaska?...Zauważyłem, że i na innym kanale telewizji publicznej, więc finansowanej odtąd z podatku Polaków, na kanale „Historia”, też pojawia się ostatnio żydowska politgramota historyczna. To chyba nie przypadek. Nie pytam o  to ministra i wicepremiera Glińskiego, bo ten „kuca” przed byle żydowską siksą z lokalnej wkładki „GW”, o czym pisałem; czy prezes Kurski też kuca?

.

                                                                                                             Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »