Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 17 grudnia 2017 r.
Strona główna
Żydzi PDF Drukuj Email
30.08.2017.

                                

 *”Odbudowa obecności”- do jakiego stanu? *Rabinackie hocki-klocki *Amerykański żyrant milczy                                           

                                           Żydzi „źli” i Żydzi „dobrzy”

 Po zwycięstwie Donalda Trumpa żydowskie lobby polityczne w Ameryce podzieliło się, ale nie jest to podział ani bardzo istotny, ani – jak się wydaje – trwały. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że jest to podział pozorny, gdyż główną  linią podziału jest raczej dostęp do stanowisk i informacji w nowej administracji, niż cokolwiek innego. Większość tego lobby zwalcza więc Trumpa, wyraźna mniejszość próbuje wślizgnąć się w szeregi decyzyjne. Ten podział w potężnym lobby żydowskim w Ameryce („Waszngton to terytorium okupowane przez Izrael” – jak powiedział Pat Buchanan gdy kandydował na prezydenta USA…)musiał, rzecz jasna, przełożyć się na regionalne i lokalne żydowskie lobbies w innych krajach, na diasporalne lobbies także w Europie, w tym – w Polsce. Skutkuje to, jak się wydaje, taktyką polityczną znana nam z czasów minionych – z praktyk ubeckich: podczas przesłuchań bywał „zły” i „dobry” ubek. Ten „zły” postraszał i groził, ten „dobry” – komplementował, „dobrze radził”, łasił się…

W połowie sierpnia br. Jarosław Kaczyński przyjął swoiste grono żydowskie – po tym, jak „źli” przedstawiciele Zarządu Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP zaapelowali do prezesa PiS o „potępienie antysemityzmu w Polsce” : najwyraźniej Jarosław Kaczyński postanowił więc przyjąć delegację tych  „dobrych”… Ich  „dobroć” żyrował prezesowi Kaczyńskiemu nie wymieniony z nazwiska „były doradca Donalda Trumpa”. Spotkanie odbyło się na zaproszenie prezesa Kaczyńskiego.

W delegacji tej, obok anonimowego amerykańskiego żyranta, byli: Johnny Daniels z żydowskiej Fundacji „From the Depths”, która poszukuje ofiar holocaustu i osób pomagającym Żydom podczas wojny, Artur Hofman, reżyser, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, członek-założyciel nacjonalistycznej Loży B’nai B’rith w Polsce i redaktor naczelny pisma „Słowo żydowskie”,  rabin Eliezor Gurary z organizacji religijnej Chabad-Lubawicz, której centrum mieści się w synagodze Izaaka w Krakowie, przy ul. Kupa 18 i rabin Ber Stambler z tej samej organizacji religijnej, co rabin Gurary. Rozmowa dotyczyła m.in. „przyszłości Żydów w Polsce” i „odbudowywaniu obecności Żydów w Polsce”.

 Zwrot „odbudowywanie obecności Żydów w Polsce” jest o tyle interesujący, że przed wojna było w Polsce ok.3,3 miliona Żydów, a ilu jest obecnie: nie wiadomo. Wedle moich szacunków: ok. 150 tysięcy, ale oficjalnych danych brak. Może posiada je Żydowski Instytut Historyczny? – ale „milczy jak ogon wilczy”… Co zatem znaczy „odbudowa obecności Żydów w Polsce”? Czy ta odbudowa sięgnąć ma 3,3 miliona, jak przed wojną, czy mniej –  czy więcej? Ciekawe, czy rozmówcy wypowiadali się na ten temat? Taka docelowa „odbudowa” wymagałaby wyposażenia „odbudowywanej społeczności” w środki materialne, i tak dotykamy tematu całkowicie bezpodstawnych żądań organizacji żydowskich z przedsiębiorstwa holocaust (wedle określenia prof.Normana Filkensteina, Żyda przecież) podnoszonych z uporem godnym lepszej sprawy wobec Polski. Otóż ani Fundacja „ From the Depths”,  ani Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, ani organizacja chasydzka Chabad – Lubawicz – ani tez żaden doradca żadnego amerykańskiego prezydenta nie wypowiedział się nigdy przeciwko tym żądaniom, noszącym wszelkie znamiona próby  wyłudzenia od Polski majątku wartego ok.65 miliardów dolarów.

Co więcej: młody rabin Ber Stambler, przewodniczący  tej żydowskiej organizacji religijnej w Polsce, tak wypowiedział się  w tej kwestii (www.se.pl : „Ber Stambler o bojkocie Polski przez Światowy Kongres Żydów”):

„Panuje przekonanie, że Żydzi próbują  odzyskać nienależne im mienie. Ale spójrzmy na to wszystko z  moralnego punktu widzenia. Zajęcie czyjegoś domu, niezależnie od tego, czy zrobił to Żyd, czy Polak, jest w religii  żydowskiej najgorszą z możliwych rzeczy. I jest przy tym nieważne, czy kogoś wyrzuciłeś z domu, czy zająłeś go gdyż był pozostawiony bez opieki. Polacy wyznają taką sama moralność i kierują się nią w życiu, dlatego oczekuję, że rozwiążą te sprawy aby być w zgodzie z własnym sumieniem”.

 Rabi Ber Stambler jest chyba gorzej wykształcony, niż być powinien: żądanie dziedziczenia bezspadkowego (Żydzi dziedziczą po Żydach bez  tytułu prawnego!) jest żądaniem rasistowskim, plemiennym, opartym o religię trybalną, więc Polacy wcale nie wyznają „takiej samej moralności”, co rabin Ber Stambler, bo dziedziczenie rasowe, bezspadkowe, oparte o moralność plemienną odrzucają nie tylko „w swym sumieniu”, ale i w polskim, i w europejskim prawie. Co, jak co, ale to rabin, nawet młody, przynajmniej powinien wiedzieć…

W internetowym wywiadzie rabin Ber Stambler pytany jest następnie:

-Proces budowania dobrych stosunków między Polską  a Izraelem może wpłynąć na niebezpieczne mielizny konfliktów wokół reprywatyzacji. Nie boi się pan tego?

 I Ber Stambler odpowiada:

- Ten problem nie  dotyczy relacji z samym państwem Izrael, dlatego nie powinien być przeszkodą w rozwijaniu dobrych stosunków miedzy oboma krajami.

Dziwne rzeczy plecie ten rabin. Państwo Izrael powołało przecież specjalną agencję rządową HEART, afiliowaną przy Unii Europejskiej, do pozyskiwania mienia wedle bezspadkowego dziedziczenia rasowego na gruncie  moralności rabinicznej, i władze tej rządowej instytucji państwa Izrael oświadczyły, że te żądania będą dotyczyć  Polski! Jakże więc rebe Stambler może twierdzić, że „problem nie dotyczy relacji z samym państwem Izrael”, że „nie powinien być przeszkodą w rozwijaniu dobrych stosunków między oboma krajami”? Jest przeszkodą, mało tego: sprawia, że stosunki te – pod cienką politurą oficjalnej poprawności – stają się  coraz bardziej wrogie. I nie tylko rabin Ber Stambler dziwnie plecie: przecież i odznaczony niedawno Szewach Weiss orderem Orła Białego też nie odciął się o żądań przedsiębiorstwa holocaust… Cały Order na nic?...

Nawiasem mówiąc: Zakon Synów Przymierza, loża B’nai B’rith, do której należy inny rozmówca Jarosława Kaczyńskiego, Artur Hofman, stawia sobie jako jeden z głównych celów obronę polityki państwa Izrael bez względu na to, jaka jest ta polityka… „Synowie Przymierza” i organizacja religijna Chabad-Lubawicz mówią tu zatem jednym wspólnym głosem!

 U swych początków ów ruch religijny Chabad-Lubawicz dystansował się od pomysłu tworzenia państwa żydowskiego, potem zaakceptował powstały Izrael, a dzisiaj „jego część dostrzega w istnieniu państwa Izrael nawet sens mesjański” – jak czytam w charakterystyce organizacji Chabad-Lubawicz. A co będzie jutro?...  Gdy „odbudowa obecności Żydów w Polsce” , w oparciu o żądane 65 miliardów dolarów, sprawi rozrost diaspory? Czy Chabad-Lubawicz uzna, jak „Synowie Przymierza”, że polityki państwa Izrael trzeba bronić, jaką by nie była?...

 Ciekawe, jakie stanowisko zajmuje ów tajemniczy amerykański „doradca Donalda Trumpa”, obecny (jako żyrant, ale  i przyzwoitka?) w rozmowach prezesa Jarosława Kaczyńskiego z delegacją „dobrych” Żydów? Czy będzie doradzał prezydentowi Trumpowi, by rząd amerykański zajął w tej kwestii jednoznaczne stanowisko: żadnego poparcia dla tych żydowskich roszczeń wobec Polski? I czy nie lepiej, by prezes PiS spotykał się w tej kwestii raczej z amerykańskimi doradcami, politykami i dyplomatami, niż z „dobrymi” Żydami, którzy w kwestiach kluczowych mówią jednak to samo, co Żydzi „źli”?...

                                                                                           Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »