Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.
Strona główna
Czy Verhofstadt będzie uznany PDF Drukuj Email
23.11.2017.

                     Czy Verhofstadt będzie uznany za „persona non grata” w Polsce?

Usunięcie krzyża z pomnika Jana Pawła II w małym bretońskim miasteczku wywołało reakcję i premier Beaty Szydło, i kilku władz powiatowych w Polsce, gotowych przyjąć ten pomnik z krzyżem u siebie, w Polsce. Zastanawia, że nie było żadnej, choćby werbalnej reakcji ze strony Episkopatu Francji, Episkopatu Polski, czy choćby w postaci kilu cierpkich słów  ze strony papieża Franciszka. Milczał i nuncjusz papieski w Brukseli, i przedstawicielstwo episkopatów europejskich w Brukseli. O ile pamiętam, niektórzy biskupi z Episkopatu Polski agitowali w swoim czasie za przystąpieniem do UE argumentując, że w ten sposób łatwiejsza będzie nowa ewangelizacja zeświecczonej Europy zachodniej… Wygląda na to, że zamiast „ewangelizacji Europy” mamy do czynienia z ześwieczczaniem się niektórych  hierarchów?…

Tymczasem przez Warszawę przemaszerował Marsz Niepodległości z czołowym, wielkim hasłem : „My chcemy Boga”. Hasła tego „nie zauważyły” amerykańskie media będące w rękach żydowskich i media niemieckie, koncentrując się w swych relacjach na starannie wyszukanych w tłumie dwóch transparentach: „Biała Europa albo bezludna” i „Nie jesteśmy rasistami, jesteśmy separatystami rasowymi” (cytuję z pamięci).  Mniejsza już z tym, że trzeba wiele złej woli (albo wiele jurgieltu…), aby dopatrzyć się w tych hasłach wezwań do dyskryminacji rasowej(bo na tym polega konotowany negatywnie rasizm); toteż władze polskie nazbyt pochopnie i z gorliwością podejrzaną o brak odwagi (także intelektualnej) odcięły się od tych haseł. Mniejsza z tym- ważniejsze jest co innego.

Po pierwsze: główne i zasadnicze hasło Marszu Niepodległości „My chcemy Boga” jest postulatem domagającym sie obecności Boga i religii w życiu publicznym. Przecież powszechnie znana w Polsce pieśń „My chcemy Boga” głosi już w drugiej zwrotce: „My chcemy Boga w rodzin kole, w trudach rodziców, w dziatek snach; my chcemy Boga w książce, w szkole, w godzinach wytchnień, w pracy dniach”. Jest to właśnie postulat obecności  Boga, krzyża i religii w przestrzeni publicznej. Postulat ten tak bardzo rozjątrzył światowa żydokomunę, obecną tak w Ameryce, jak w Europie oraz niemieckich faszystów, że postanowili „przykryć” główne hasło Marszu Niepodległości… propagandowym, zmasowanym atakiem na te  dwa  transparenty, jak gdyby to one wyrażały główną ideę Marszu Niepodległości.( A nawet gdyby: cóż  jest w tych hasłach „rasistowskiego”, więc wzywającego do dyskryminacji  innych ras?) W ten sposób światowa żydokomuna z niemieckimi faszystami na kupę (dzisiaj znów  idą razem ręka w rękę, jak przed wojną!) chciałaby przedstawić Polskę katolicką jako Polskę faszystowską. Taka właśnie była strategia żydokomuny w Polsce po wojnie, gdy sowiecka razwiedka wespół z UB sprokurowała tzw. pogrom kielecki: aby państwa zachodnie przymknęły oczy na fałszerstwo wyborcze w Polsce, żeby państwa zachodnie zaakceptowały sowiecką okupację Polski jako „państwa antysemitów, więc  niepoprawnych faszystów”.

Dzisiaj mamy do czynienia z identyczną strategią światowej  żydokomuny i Komisji Europejskiej, która trudno postrzegać inaczej niż jako niemieckiego psa  łańcuchowego.

Reakcja polskich władz jest bardzo słaba.

Gdy niemiecki agent wpływu w UE, Verhofstadt, nazywa „marszem faszystów” polski patriotyczny Marsz Niepodległości  z jego głównym hasłem „My chcemy Boga” – ten niemiecki agent wpływu powinien zostać  natychmiast uznany przez rząd polski jako „persona non grata”, z zakazem wjazdu na terytorium Polski. Procedury i praktyka dyplomatyczna doskonale zna instytucję prawną „persona non grata”, wiec „osoby niepożądanej” w danym kraju.  Wedle konwencji wiedeńskiej za „persona non grata” może być uznany nie tylko obcy dyplomata przebywający w danym kraju, ale i obcokrajowiec – polityk lub urzędnik, przebywający u siebie. Wówczas nie jest „wydalany” , jako osoba niepożądana, ale jako taka – „nie wpuszczany”, otrzymuje zakaz wjazdu. Niedawno przecież takim właśnie zakazem objęto ukraińskiego urzędnika, a w latach 90-ych – za „persona non grata” uznano Włodzimierza Żyrynowskiego za nazwanie Polski „ polityczną prostytutką”. Czemu rząd polski nie sięga po tę formę walki z niemiecką agenturą wpływu, działająca na szkodę Polski?.. .Na co jeszcze czeka?  Verhofstadt powinien zostać uznany przez nasz MSZ za „pernona non grata” z zakazem wjazdu do Polski. Przecież pomówienie o „faszyzm” to gorsza obelga od „pomówienia o „polityczną prostytucje”!… Dlaczego więc rząd tchórzliwie wysługuje się zwykłymi obywatelami, składającymi  przeciw temu belgijskiemu agenciakowi BND pozwy  do sądów, z nader nikłymi szansami wygrania tych procesów choćby dlatego, że  belgijskiego agenciaka chroni przecież immunitet dyplomatyczny, że wątpliwa jest właściwość sądów polskich w tej sprawie, a  „niezawisłość”  sądów belgijskich jest taka sama, jak wiarygodność słów Verhofstadta?... 

Nie jest dobrze, gdy  niektórzy hierarchowie milczą, wyręczając  się wiernymi  i  gdy władze  państwowe mówią półgębkiem, wysługując  się obywatelami – chociaż mają niezbędne możliwości i środki prawne, by walczać naprawdę.

Czy zatem Verhofstadt  będzie uznany przez władze polskie  za „persona non grata” w Polsce? Nie? Dlaczego?...

                                                                                                               Marian Miszalski

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »