Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
wtorek, 16 stycznia 2018 r.
Strona główna
Szopka Noworoczna PDF Drukuj Email
27.12.2017.

Marian Miszalski                               

                            Globalna  Spiskowa  Szopka Noworoczna 2017 – 2018

Z powietrza, morza i lądu -oblężenie Festung Europa przez emigrantów z Afryki i Azji. W Twierdzy szerzą się zamachy terrorystyczne. Postępująca  degrengolada życia publicznego cieszy tajne służby:  większe budżety na inwigilację, konfidentów, dodatkowe  kadry, nowe jednostki, awanse! …We Francji stan wyjątkowy trwa już trzeci rok! UE zamienia się zwolna w „demokratyczno-policyjne  państwo prawa”, nieznane dotąd w historii ustrojów politycznych. Z Londynu dobiega song eurosceptyków (na melodie „Upływa szybko życie”):

- Unia się zwolna sypie, pruje się jak stary łach;

wypijmy jak na stypie, wypijmy za ten krach!

Jest poza Unią życie, weselsze niźli w niej,

 bracie, europejczyku, ty także z Unii wiej!

                                                                 ***

Berlin, Willy-Brandtstrase 1. Kanclerz Merkel  kleci koalicję rządową; idzie jak po grudzie; wiele wskazuje, że chrześcijańscy demokraci zawrą koalicję z  bezbożnymi socjaldemokratami.  Z programem: „Niech nas Bóg, jeśli istnieje, prowadzi do nowego socjalizmu”...

                                                                  ***

Paryż, Pola Elizejskie, Pałac Prezydencki. „Makaron” przyjmuje szefa koncernu „Airbus”.

Szef koncernu: To skandal, panie prezydencie! Daliśmy łapówkę rządowi  Tuska w Warszawie, mieli od nas kupić helikopetry „Caracalla” po solidnie zawyżonej cenie. Lecz  zmienił się rząd, ten nowy odstąpił od kontraktu,  ale łapówki  nie chce oddać, mówi: „Niech wam oddadzą ci, co wzięli”… Bezczelność! W końcu jest w tej Polsce ciągłość władzy, czy nie ma? Jakiż  brak praworządności!

„Makaron”: A ci, co wzięli, nie chcą oddać?

Szef „Airbusa”: Sacrebleu!  A skądże! Już dawno  wydali tę forsę…

„Makaron”: Dobrze, panie prezesie. Już ja zrugam ten nowy rząd na forum międzynarodowym ! W istocie: jakiż bałagan, jaka anarchia  w tej Polsce!

                                                                        ***

Budynek przy Heilmannstrasse 30 w Pullach koło Monachium. Jedna  z siedzib Bundesnachrichtendienst.  Zaciszny gabinecik. Rozmowa  kilku panów przy whisky i cygarach. Skądś dobywa się cicha, mila dla ucha dyskretna muzyka: „Wir fligen uber Warschau”.

- To ile już szmalu poszło na naszą nową  berlińską centralę? Słyszałem, że 1,5 miliarda euro! Jest już gotowa?

- Potrzebne  jeszcze drugie tyle.

Wszyscy wybuchają  śmiechem.

- Powinniśmy dociągnąć do 2,5 miliarda… W końcu walka z  terroryzmem  wymaga  ofiar od podatników… Chcieliby bezpieczeństwa za darmo?...

Wchodzi  nowoprzybyły, wszyscy wstają na baczność; to były szef dawnego Zwiadu Operacyjnego BND, Wydziału 12 F, Polen.

- Przepraszam za spóźnienie… Spocznij.  Więc, meine Herren, nowy rząd nie prędko powstanie. Oczywiście, tak czy siak, utrzymamy Angelę ma kanclerstwie, jednak  musimy dać  trochę czasu Alternatywie dla Niemiec, żeby się należycie wzmocniła. Ale przejdźmy do Polski.

-Właśnie, właśnie! Kryzys koalicyjny w Berlinie przedłuża się, a ci cholerni Polacy wykorzystują to… Jest wreszcie zgoda na nowy Fall Weiss?

-No właśnie nie, Angela zajęta jest teraz  przede wszystkim kleceniem nowej koalicji…

-Donnerwetter!  Verfluchter Demokratie! To póki  co - jak działamy w Polsce?

-Bez zmian. Podgrzewamy pod kotłem. Mnożymy prowokacje, faszystów, antysemitów i tak dalej. W polityce historycznej – ścisła współpraca  z lobby żydowskim i Mosadem. Mogą tu wystąpić pewne przejściowe trudności, bo w Waszyngtonie Trump  dogadał się z częścią  żydowskiego loby –niewielką, na szczęście – żeby powściągać  ataki na Polaków, ale to może mieć krótkie nogi. Zobaczymy. Najważniejsze, meine Herren:  prowokacje , raz jeszcze prowokacje – i dążyć w Polsce do zjednoczenia opozycji!  Nadal pomagamy temu … jak mu tam? Szatynowi? Szetynowi? No, mniejsza: pomagamy naszemu stronnictwu podgarnąć pod siebie resztę. Platforma, Moderna i  ci Obrońcy Demokracji powinni się zlać w kupę. Taki jest rozkaz na dziś. Pracujmy nad tym:  mają się zlać!

- A nie obawia się pan, Herr Direktor, że Mosad poprzez Sorosa zechce potem tę „zlewkę” wziąć pod siebie? Platormę mamy w garści, ale Modernę i tych  Obrońców Demokracji  trzymają  za pysk  ci przewerbowańcy z WSI  do CIA…  A CIA słucha tego, co jej podpowiada Mosad. Nawet poręczył Jankesom za tych przewerbowańców!

-A nawet gdyby, herr Oberst, tak się stało –  cóż w tym złego? Względem Polski z Mosadem idziemy w jedną stronę: im słabsza, tym lepiej, i dla nas, i dla Żydków. Ba! Nawet z GRU tu współpracujemy. To długofalowa perspektywa…

-A Amerykanie?

-Co – Amerykanie? Dziś jest Trump, jutro może być nowy Clinton albo Obama… My robimy swoje. Jesteśmy bliżej Polski, niż Izrael, czy Ameryka,  panie Oberst:  z Mosadem się prędzej dogadamy, niż z CIA. Takie teraz  czasy.

-Kogo postawimy na czele tej „zlewki”? Tego ryżego, jak mu tam?... No,  tego co miał dziadka w naszym Wehrmachcie?

-Będziemy to jeszcze konsultować z Angelą.  Niestety, mocno  zgrał się chłoptaś u siebie, w Polsce… Ale jest jeszcze trochę czasu, może wynajdziemy  świeżego lidera dla tej „zlewki”. To będzie kosztowało nieco  pieniędzy i pracy, ale, meine Herren –langsam, langsam aber zicher. Na razie grzejemy  pod kotłem. Powtarzam: prowokacje, prowokacje, raz jeszcze prowokacje! Oczywiście –także w Komisji Europejskiej i w Parlamencie Europejskim.  Danke, meine Herren, spotykamy się za miesiąc, o ile nie wydarzy się coś niespodziewanego. Teraz zaśpiewajmy to, co najbardziej lubimy (śpiewaj na melodię „Horst Wessel  Lied”):

- Do przodu Marsz! Do Jednej Europy!

Jeden jest Berlin i jest Jeden Cel;

nam niepotrzebna  dzisiaj wojna, front, okopy …

- wystarczy jurgielt, starczy geld, geld, geld!

                                                                    ***

Warszawa, Krakowie Przedmieście. Kijowski żebrze; zawodzi pod nosem (na melodię „Więc bracie lej, wiec lej, napełnij czary brzegi”…):

- Wiec, bracie, daj, ach daj,

na aliment lub na wódkę…

Co za niewdzięczny kraj!

Ach, zróbta na mnie  zrzutkę!

                                                                      ***

Posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości. Nowoczesna (p)osłanka Gasiuk-Pihowicz przekonuje, że reformy PiS uczynią z Polski „Rosję bolszewicką”. Straż Marszałkowska szykuje kaftan bezpieczeństwa, ale (p)osłanka w porę milknie: powiedziała, co wiedziała.

                                                                    ***

Baza CIA w Langley, Stany Zjednoczone.  Dwóch panów przy barze w kantynie.

- Cześć, Johnny. Co tam u ciebie?

-Słuchaj, Billy… Nie wiesz przypadkiem, co szefostwo planuje względem Warszawy?

- Z tego co wiem – na razie nic się nie zmieniło. O co ci idzie, Johnny?

-Chodzą  różne plotki.

-Na przykład jakie?

-No, jedna mówi, że będzie redukcja  naszej agenturę nad Wisłą: mamy podobno pozbyć się większości tych „przewerbowańców”, co do nas przyszli  z ich WSI i SB.

- Wykluczone, Johnny, to tylko plotka. Bo i gdzie by oni wtedy  poszli? Do Niemców, Rosjan albo do Mosadu! Zresztą- dlaczego mielibyśmy się ich pozbywać? Nie po to ich zwerbowaliśmy.

-Ale podobno grają na dwie strony… Osłabiają rządy naszych sojuszników w Warszawie. Kombinują na własną rękę, za naszymi plecami, i z Mosadem, i z BND… Podobno nawet z GRU… Wszyscy razem chcą wysadzić obecne rządy w Warszawie. „Góra” chyba nie byłaby z tego zadowolona…

- Johnny, Trump jest prezydentem Ameryki, a nie Polski. Wie, co dla Ameryki ważniejsze…

-A ten obecny rząd w Warszawie nie jest dla niego ważny? Ważniejszy, niż ci „przewerbowańcy”, co kombinują teraz na dwie strony?

-Posłuchaj, Johnny… Tego ja sam jeszcze nie wiem. Słyszałem (zniża głos), że w przypadku „podmianki” obecnego rządu w Warszawie… chłopaki z Mosadu  gwarantują  nam, że…

-No, no – co nam gwarantują?

 -(szeptem) Że nowy rząd w Warszawie nie będzie  już proniemiecki. Ta … jak jej tam: Platforma?...  Będzie skasowana albo  wchłonięta, albo zleje się z Nowo… Nowoprzaśną?… Nowociasną? – i z KOD-em,  tak oni kombinują, ci z Mosadu,  i wtedy  ten nowy rząd, gdyby powstał,  też byłby nasz. Owszem, to byłyby sukinsyny ,ale nasze sukinsyny.

-Co ty? To znaczy, że z Bundesnachrichtendienst  pójdzie w Polsce na ostro! Przynajmniej teraz coś wiem.

-To ci właśnie chciałem ci przekazać, Johnny.

                                                                ***

Warszawa, kuluary sejmowe. Naczelnik państwa rozmawia dyskretnie  z panią Premier.

Naczelnik: Słuchaj, Beatko, przelecisz się do Paryża…

Premier Szydło: Nie? Do tego pajaca?...

Naczelnik: No tak, de Gaulle to  on nie jest, ale, widzisz… Strasznie pyskuje ostatnio na nas. Wiesz, jacy są Francuzi: nie przeżyją straty nawet centyma… Chcą  zwrotu  tej łapówki, co ją Platfusom dali za zakup „Caracalli”.

-Premier Szydło: I  my ją teraz  mamy zwracać? Niby dlaczego?

Naczelnik: Ach, nie denerwuj się, Beatko.  Nie zwrócimy, tylko….  jakoś obłaskawimy tego błazna.  

Premier Szydło: Ale jak?

Naczelnik: Kupisz od niego ze dwie łodzie podwodne. Może trzy… Owszem, będzie wydatek, ale potem sprzedamy je. Może Czechom? Zobaczymy.

Premier Szydło:  Ale Czechy nie mają dostępu do morza, panie Naczelniku!

Naczelnik:  Beatko… Właśnie: będą je trzymali naszych portach i płacili nam za magazynowanie!

Premier Szydło: Ach,  panie Naczelniku! Pan to  ma głowę  do intryg, chciałam powiedzieć  - do  interesów!…

                                                               ***

Kongres „Nowociasnej” w stolicy.  Lubnauer  lewaruje  na out sprytnego Rysia i bierze w leasing „Nowociasną”. Ba! Ale nie ma forsy! Cała nadzieja, że Soros podsypie szmalu. W KOD „ilość przechodzi w jakość”, wedle teorii Marksa”: cywile ustępują miejsca b.PRL-owskim bezpieczniakom z obniżonymi emeryturami: muszą dorabiać.

                                                               ***

Warszawa, ratusz miejski. Dwa pociągowe perszerony usiłują oderwać od bufetu  Gronkowiec-Walc. Jednego konia pogania Patryk Jaki: Wiśta! Wio! – drugiego Rafał Trzaskowski: Hetta! Wio!...

 Bufetowa uporczywie  trzyma się blatu; wrzeszczy: Nie rhuszajcie mnie, wstrhętni  oprhawcy!... Gdzie jest prhawo, gdzie prhaworządność?...

 Komisja Weryfikacyjna ds. Reprywatyzacji  kamienic  w Warszawie wymierza Bufetowej pięćdziesiątą  ósmą karę  grzywny za niestawiennictwo…

                                                                ***

Z  gazety żydowskiej i z „Krytyki Politycznej” dobiegają wrzaski : Rety, gwałcą!...  Weź te rękę!...Oddaj moje majtki!...Zapnij rozporek!...

 Aj- waj, żeby tylko  („Me too”) ktoś nie oskarżył redakchtora Michnika !... Kto sieje wiatr, zbiera burzę.  Wewnętrzne dziennikarskie śledztwa wykazują jednak, że nie było żadnego gwałtu ani molestowania, tylko redaktorzy „witali sie z koleżankami całując je w rękę, a one źle to zinterpretowały”.

                                                                ***

 Katowice, centrum. Portrety czołowych działaczy  Platformy Obywatelskiej dyndają na konopnych, szubienicznych sznurach. Z dala dobiega śpiew chóru starych lwowiaków (na melodię „Valla con dios”):

- Wirtualnie, ale jednak -  głowy zdrajców wiszą,

na jesiennym wietrze smętnie  się kołyszą…

Chociaż to tylko portrety

-niech wszyscy widzą, i słyszą…

Oddział ONR dziarsko odmaszerowuje z  miejsca  (śpiewa na melodię „Pije Kuba do Jakuba”):

- Myślał sobie żydokomuch, że jego ulica,

lecz my wiemy, kto patriota, a kto Targowica,

kto zdrajcy nie bije, tego we dwa kije,

łupu-cupu, łupu-cupu, tego we dwa kije!

                                                                    ***

Rzym, plac św.Piotra.  Stary  Rok, jeszcze A.D. 2017, pcha przed sobą dziecięcy wózeczek z Nowym Rokiem 2018. Śpiewa mu kołysankę:

-Śpisz, dziecino, jeszcze  śpisz…

Pewnie Mitteleuropę śnisz…

Ale może, dobry Boże,

przyśni ci się Międzymorze?...

Bije północ. Nowy Rok budzi się, rozgląda wokół; Stary Rok zostawia wózeczek i odchodzi. Nagle napada  go komando terrorystyczne  Państwa Islamskiego:  ucinają głowę Staremu Rokowi, porywają Nowy Rok!

Chaos w świecie! Jak to teraz będzie? Po Staremu – czy po Nowemu?... Nie dość, że multi-culti, to jeszcze wielobiegunowość  polityczna!

                                                                  ***                                                                                                                Warszawa, pałac kultury, Sala Kongresowa – wiec  zjednoczeniowy PO, Nowoczesnej i KOD. Sami swoi. Schetyna, Szejnfeld , Grabiec , ppłk Mazguła, Kijowski,  Alik Smolar , Borusewicz, Hartman, Petru – jest i Palikot z Giertychem! – Michnik ze swoim fraucymerem, ale bez brata,  Frasyniuk, Wałęsa, Wachowski, Rzepliński,  Janda, Holland, liczni b.konfidenci  PRL-owskiej  bezpieki, także liczni pederaści i lesbijki… Feministki… Oczekują przybycia  Tuska z Brukseli. Transparenty: „Precz z faszyzmem!”, „Faszyzm –nie, komunizm – ewentualnie!”,, „Nie ma życia bez demokracji!”, „Nie ma demokracji bez Brukseli!”, „Nie ma dupy bez półdupków!”, „Ludzie i zwierzęta – jedna rasa!”…”Vivat Soros – nasza kasa!”…  Thun , Kidawa- Błońska i Pitera rozdają rezolucję PE potępiająca Polskę; Lewandowski objaśnia przyprowadzonym przedszkolakom jej treść… Jednak na widok upiornego posła Budki dzieci rozbiegają się z krzykiem…  Rozdawane są kolorowe baloniki, prezerwatywy, powiewają biało- czerwone i tęczowe flagi.  Sędzina Gersdorf, całkiem skołowana,  raz pali diabłu ogarek, to znów  Panu Bogu świeczkę…  Ks.Lemański błogosławi zebranym, a  bp Pieronek wykłada żurnalistom  chrześcijański charakter tego zgromadzenia… Jest delegacja Loży B’nai B’rith…  Fundacji „Otwarty Dialog”… Lekka kakofonia :  to „Oda do radości” miesza się z „Międzynarodówką”. Wyłączają więc  szybko obydwie, puszczają  hymn narodowy.

Lotem błyskawicy rozchodzi się wieść, że Tusk już wylądował  na Okęciu… Już jest w drodze… Już mija Ochotę…

- Podobno jedzie białym mercedesem! Dostał do Angeli  Merkel!

-Nie, galopuje  na białym koniu! Wypożyczyli mu na Służewcu!

-Nic podobnego! Idzie pieszo, pod rękę z Kwaśniewskim i Komorowskim!...Popycha ich Dukaczewski!...

Do Sali Kongresowej wjeżdża Tusk -  ale  na Grasiu! Wałęsa szybko dosiada Wachowskiego i wita Tuska w progu ze słowami: „Chcem być honorowym patronem tego wariantu”…

Wachowski przewraca się pod ciężarem Wałęsy, podbiegają  Frasyniuk z Borusewiczem na ratunek. Tusk przesiada się na Wałęsę.

Gromkie  brawa, burnyje apłodismienty.

 Wisła płynie, jakby nigdy nic. Nie wiadomo, co z tym Nowym Rokiem… Po zimie, jak zwykle, przyjdzie wiosna. Kurtyna.

                                                                 

 

 

-

 

-

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »