Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
wtorek, 19 listopada 2019 r.
Strona główna
Co się odwlecze PDF Drukuj Email
18.06.2019.

                                                                    

    *Czy żydowska grabież będzie ukryta w ustawie reprywatyzacyjnej? * Prezydent Duda ma szansę!                                 

                                                Co się odwlecze...

 Projekt ustawy definitywnie blokującej amerykański Act 447 JUST nie został poddany pod głosowanie w Sejmie, co wzmaga zrozumiałą nieufność wobec PiS-u co do szczerości jego intencji w stosunkach polsko-żydowskich. Gdy tak wiele ustaw uchwalano w trybie ekspresowym, z dnia na dzień – nie uznano za pilne głosowanie tej ustawy. Tedy zamiast definitywnej, prawnej blokady planowanej grabieży – usłyszeliśmy ustne zapewnienia kierownictwa PiS i rządu, że „Polska nie ma żadnych zobowiązań wynikających z II wojny światowej” ani „nie jest nikomu winna żadnych odszkodowań”. W związku z czym „nie oddamy ani guzika”, jak w 1939. Że też PiS, odwołujący się do „sanacji”, nie przerobił należycie tej kwestii! Niby, rzeczywiście – prezes Kaczyński  i premier Morawicki mają rację: Polska nie ma wobec kogokolwiek jakichkolwiek z o b o w i ą z a ń  finansowych wynikających z II wojny światowej, ani nie jest winna nikomu żadnych o d s z k o d o w a ń  za wyrządzone komukolwiek podczas II wojny światowej szkody. Ale nie o tym przecież mówią żydowscy rasiści z przedsiębiorstwa holocaust: nie wskazują żadnych polskich zobowiązań ani powodów do udzielenia odszkodowań. Kierownictwo PiS i rząd nie przeciwstawiają się zatem żadnym żydowskim roszczeniom, gdy mówią, że nie mamy żadnych zobowiązań ani żadnych obowiązków odszkodowawczych. Żydowscy rasiści chcą po prostu  bezpodstawnie w y ł u d z i ć  od Polski mienie wartości 300 miliardów dolarów i nazywają to wyłudzenie „dziedziczeniem bezspadkowym” lub „własnością bezdziedziczną”. Taki wymyślili p s e u d o n i m dla swej planowanej grabieży, do której zaprzęgają władze amerykańskie. I nie słyszałem, żeby kierownictwo PiS lub rząd oświadczyło, że tej właśnie g r a b i e ż y   p o d   p s e u d o n i m e m  władze polskie zdecydowanie przeciwstawią się. Tu nie o „zobowiązania” idzie ani „odszkodowania”, bo nie realizacji zobowiązań ani tytułów odszkodowawczych domaga się przedsiębiorstwo holocaust! Kierownictwo PiS i rząd zrobiły więc unik… - nie mówią na temat. Owszem, „przeciwstawiają się”, ale akurat nie temu, czego żądają żydowscy rasiści. Obawiam się, że jest to unik obrażający inteligencję wielu Polaków…

 Z przecieków dobiegających z Ministerstwa Sprawiedliwości na temat prac nad ustawą reprywatyzacyjną dowiadujemy się, że rozważana jest rekompensata za komunistyczną bezprawną nacjonalizację w wysokości 20 procent. Prace nad tą ustawą k o n s u l t o w a n e  były (są nadal?...) z rządem Izraela… Jeśli tak jest – to konsultacje te oznaczają, że owo wyłudzenie majątku od Polski przez przedsiębiorstwo holocaust rząd zamierza  u k r y ć   w tej ustawie. Bo przecież ewentualna reprywatyzacyjna rekompensata za bezprawnie znacjonalizowany majątek dotyczyłaby tych, którym to mienie odebrano albo ich l e g a l n y m  s p a d k o b i e r c o m. Po co więc te „konsultacje ze stroną żydowską”? Co ma strona żydowska, rząd Izraela czy jakakolwiek organizacja żydowska do wypłaty 20 –procentowej rekompensaty reprywatyzacyjnej legalnym spadkobiercom? Czemu więc tak naprawdę służą te „konsultacje”? Wypracowaniu jakiejś talmudyczno-prawniczej formuły legalizującej te bezpodstawne żądania?...

 Na to, że mogą one służyć zakamuflowanej zgodzie władz polskich na „grabież pod pseudonimem” w  projektowanej ustawie reprywatyzacyjnej wskazuje fakt, że z chwilą gdy do opinii publicznej wyciekły informacje o ewentualnej 20-procentowej rekompensacie rozważanej w pracach nad  tą ustawą  – przedsiębiorstwo holocaust  n a t y c h m i a s t  podniosło wartość żądanego mienia z początkowo żądanych 60 miliardów dolarów do 300 miliardów! 20 procent z 300 miliardów daje właśnie 60 miliardów! Na niebezpieczeństwo ukrycia tej grabieży w przygotowywanej ustawie reprywatyzacyjnej wskazuje i ta okoliczność, że amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo podczas swej wizyty w Warszawie mówił właśnie  o „kompleksowym uregulowaniu kwestii własnościowych” w Polsce. Co znaczy - „kompleksowe”? Czyż nie to właśnie, że ewentualna zasadna reprywatyzacja ma być połączona w tej ustawie z zakamuflowaną grabieżą „mienia bezspadkowego”, której domagają się żydowscy rasiści?...

Mimo najlepszych (i najbardziej naiwnych) chęci trudno odczytać te fakty inaczej.

Kierownictwo PiS i rząd mylą się jeśli sądzą, że „stanowcze”, ale tylko werbalne deklaracje w stylu „nie oddamy ani guzika” uśpią opinię publiczną w tej kwestii, że ją zadowolą. Gra idzie o zbyt wielką stawkę, o  to, kto będzie właścicielem Polski: Polacy – czy Żydzi. Przewlekanie pozorowanego oporu, tej gry na zwłokę do czasu październikowych wyborów parlamentarnych jest taktyką na krótkich nóżkach. Jeśli do czasu październikowych wyborów Sejm z PiS-owską większością nie uchwali ustawy definitywnie blokującej żądania żydowskich rasistów – trudno będzie o  z a u f a n i e  dla PiS-u. Stanie się niewiarygodny, i to w kwestii zasadniczej dla przyszłości kraju. Bo o przyszłości kraju raczej nie będą o niej decydować ani trzynaste emerytury, ani „pięćsetki” na każde dziecko (zwłaszcza przy spodziewanej inflacji) – raczej to, komu wpadną w ręce nieruchomości warte 60 ( w wariancie optymistycznym) miliardów dolarów.

 Wkrótce prezydent Duda wybiera się do Ameryki. Już zapowiedział, że „temat żydowskich roszczeń nie będzie poruszany”…. Tymczasem w Polsce w r z ą d o w e j   p r o p a g a n d z i e  pojawił się nowy ton: niektórzy zapraszani tam „komentatorzy” komentując minioną kampanię wyborcza do PE określają kampanię Konfederacji Prawicy jako „a n t y s e m i c k ą”! Czy to tylko głupota lub koniunkturalny serwilizm zapraszanych „komentatorów” – czy już realizacja cichej dyrektywy propagandowej? Jeśli to drugie – a chyba tak -  znaczyłoby, że kierownictwo PiS i rząd nie tylko kapitulują wobec żądań żydowskich rasistów, ale przyjmują w tej sprawie ich optykę, ich punkt widzenia: kto przeciwstawia się żydowskiej, rasistowskiej próbie grabieży Polski pod  szyldem „dziedziczenia bezspadkowego” – ten jest już nie tylko „ruskim agentem”, ale i antysemitą!

„Róbta tak dalej”… A przy okazji: czy aby na pewno „ruski agent  jest  gorszy od żydowskiego agenta? Antysemita – od filosemity?...

Tymczasem żydowska agentura wpływów zaleca rządowi premiera Morawieckiego „łagodny filosemityzm” osłonowy jako propagandowe remedium na zaistniałe napięcie we wzajemnych relacjach. „Łagodny filosemityzm” ma zatem osłaniać kapitulację rządu i PiS w tej kwestii do październikowych wyborów?

A tu rozeszła się dziennikarska plotka, że 60 senatorów z Partii Demokratycznej wysłało list do premiera Morawieckiego  popierający żydowskie roszczenia. Plotkę szybko zdementowano: takiego listu jeszcze nie „wysłano”, ale jej autor twierdzi, że list jest gotowy i wysłany zostanie w przeddzień wizyty prezydenta Dudy w Waszyngtonie. No cóż, prezydent Duda ma jeszcze czas, żeby przejąć złożony w Sejmie projekt ustawy blokującej definitywnie  Act 447 i złożyć go w swoim imieniu jako pilny… Zrobi pan tak, Panie Prezydencie?...Tymczasem kluby „Gazety Polskiej” dostały prikaz zorganizowania w Ameryce manifestacji „popierających współpracę polsko-amerykańską” podczas wizyty Dudy w Waszyngtonie. Najwyraźniej – celem „przykrycia” majowych demonstracji Polonii przeciwko ustawie JUST, niewygodnych dla Trumpa i Dudy. Bezpieczniacy znów dzielą Polonię, jak za PRL-u? Czyi to agenci, redaktorze Sakiewicz?...  

                                                                           Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »