Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

niedziela, 23 lutego 2020 r.
Strona główna
Niewykluczony "zbieg okolicznosci" PDF Drukuj Email
08.01.2020.

                                          

                                          Niewykluczony „zbieg okoliczności”?…

Konflikt niektórych prominentnych prawników z rządem w Polsce, prowadzony – jak się wydaje – nie bez udziału niemieckich (czy tylko?) służb specjalnych - prowadzi w prostej linii do mocniejszego zaszantażowania Polski przez Brukselę: sankcjami UE.  Wspomniała już o tych sankcjach Gersdrfowa i niemiecki owczarek łańcuchowy, Timmermans. Jeśli projekt ustawy o ustroju sądów – po miesięcznej senackiej zwłoce – zostanie uchwalony bez „wybitych zębów” -  ostrej reakcji brukselskiej można spodziewać  się już na przełomie lutego/marca. Oczywiście – zacznie się od ostrzeżeń, upomnień, zaleceń, a to potrwa czas jakiś - więc ataku głównego z niemieckiej flanki, Berlina, można spodziewać się u progu właściwej, najgorętszej kampanii prezydenckiej i w jej trakcie. Czy te sankcje  doprowadziłyby Polskę do upadku gospodarczego ( m.in. zamrożenie polskich aktywów w bankach unijnych…)? I jaka właściwie byłaby odpowiedź rządu na taką groźbę? Kolejna rezygnacja z reformy sądownictwa – czy przyjecie ciosu „na klatę” – co oznaczałoby wszakże… faktyczne zerwanie z UE?

Czy zapowiedziana rychła wizyta francuskiego prezydencika w Polsce ma na celu przeciągnięcie Paryża na naszą stronę w tym sporze z Berlinem? Nie wydaje się, by dał się przeciągnąć… Nie po to Francja przez tyle lat trudziła się „unijną integroacją”  z Niemcami, by teraz dokonć gwałtownego zwrotu. Nie wydaje się zatem, by napięcie na osi Waszyngton-Berlin na tle budowy Nordstream 2 skłoniło Paryż do porzucenia niemieckiego partnera… Rzecz jasna: w polityce wiele jest możliwe, „brexit” może skłaniać do głębszej refleksji polityków francuskich – ale żałosna sytuacja finansowa Francji i jej uzależnienie od „produkcji” euro we Frankfurcie nad Menem (siedziba Europejskiego Banku Centralnego, emitenta euro) ma swą wagę. Wagę ciężką. Jest też bardzo prawdopodobne, że podczas wiosennej kampanii prezydenckiej w Polsce z atakiem  niemieckim zbiegnie się atak żydowski. Wprawdzie z ujawnionych przez red. Stanisława Michalkiewicza tajnych rozmów polsko-amerykańskich wynika, że tematykę żydowskich roszczeń postanowiono odłożyć na czas powyborczy  – ale poczynione w tych rozmowach uzgodnienia mogą zostać w każdej chwili złamane przez żydowskie lobby polityczne w Ameryce, jeśli mocniej naciśnie na senatorów i Trumpa, który też już przecież myśli o ponownej prezydenturze.. Nie wydaje się, by pan Yazgerdi – rozmówca wiceministra Chodorowicza – miał jakikolwiek wpływ na to lobby…

Zatem z szantażem niemieckim może zbiegnąć się podczas wyborczej wiosny także szantaż żydowski. Ten pierwszy ekscytowałby niebywale środowiska „pro- unijne” i pożytecznych idiotów (nie lekceważmy „potęgi głupoty”! – przed czym przestrzega francuski liberał Guy Sorman) do walki z Dudą jako kandydatem Zjednoczonej Prawicy – ten drugi (wobec dotychczasowej bierności Dudy wobec żądań żydowskich rasistów) wzmagałby wobec niego nieufność ze strony ponad miliona wyborców, głosujących w wyborach parlamentarnych na Konfederację…

Tymczasem stary KGB-ista Putin wystąpił w roli historyka… To trochę tak, jakby prostytutka udawała dziewicę. Nie dałbym funta kłaków za wiedzę historyczną, jaka Putin wyniósł ze szkół –ale przecież nie o prawdę idzie, a o propagandę i politykę. Słowa Putina znakomicie basują zarówno aktualnej                 n i e m i e c k i e j propagandzie (już nie tylko „polskie obozy koncentracyjne”, ale „Polska przyczyniła się do wywołania II wojny światowe”) – jak i koordynowanej z niemiecką propagandzie                               ż y d o w s k i e j . Jeśli Polska „przyczyniła się” do wybuchu II wojny  światowej – to jak śmie żądać od Niemiec jakichkolwiek odszkodowań?...

 Putin basuje też propagandzie żydowskiej: ta Polska, która „ w Monachium przyczyniła się do realizacji hitlerowskiego planu podboju Europy” przyczyniła się więc do mordowania Żydów: wszak ambasador Polski w Berlinie był „antysemicką świnią” – jak to ujął Putin. Kogo mogła w Berlinie reprezentować taka „antysemicka świnia” w osobie ambasadora Lipskiego, jeśli nie „antysemicki rząd polski” w Warszawie?... Ten, który z późniejszej emigracji  kierował Armią Krajową, która – jak zapewnia inny „historyk”,  ale już żydowski – mordowała Żydów…

Wygląda na to, że Putin jawnie już opowiedział się po stronie żydowskich rasistów z przedsiębiorstwa holocaust i udzielił im swego politycznego wsparcia. To nie jest zaskoczeniem dla ludzi myślących – ale powinno dać wiele, bardzo wiele!... - do myślenia polskim r u s o f i l o m  czy „słowianofilom”, oczywiście tym, którzy nie wykonują zleconych rosyjskich zadań agenturalnych…

Tymczasem dość nieoczekiwanie przewodniczący Światowego Kongresu Żydów odciął się od wypowiedzi Putina… Ale nie odciął się od żądań żydowskich rasistów wobec Polski!… Jak to mówią przy brydżu: pas wciągający?... Będziemy was bronić przed Putinem, ale dawajcie ten majątek?...

Rosjanie i Żydzi prowadza ze sobą od dawna dość czytelną grę. Tylko w ubiegłym roku Netanjahu był pięć razy w Moskwie… „Co przywozisz nam, Mikito? Cztery jajka? Dobre i to” – cieszył się Lic-Witalis w znanej bajeczce. Wygląda na to – przynajmniej od początku lat 50-ych, więc „zimnej wojny” –że dzięki głębokiej penetracji amerykańskich struktur państwowo-wojskowych przez lobby żydowskie – Żydzi handlują z Rosją (sowiecką lub jakąkolwiek inną) informacjami, zdobywanymi w Ameryce przez „piątą kolumnę” żydowską. Zaczęło się od sprzedaży Stalinowi tajemnicy produkcji bomby atomowej przez żydowską siatkę szpiegowską Rosenbergów. Ówczesny prezydent USA, Dwight Eisenhower, jeden z najwybitniejszych polityków amerykańskich, nazwał to  wówczas „największą zbrodnią w dziejach ludzkości”… W latach 60-ych z kolei żydowska siatka szpiegowska w Ameryce kierowana z Izraela wykradła 200 funtów wzbogaconego uranu z firmy NUMEC w Pensylwanii; to pozwoliło Izraelowi zbudować bombę atomowa i szantażować kraje Bliskiego  Wschodu po dzień dzisiejszy… Wreszcie amerykański Żyd, Jonathan Pollard – pracownik amerykańskiego wywiadu (sic!) sprzedał w latach 80-ych Rosjanom tajemnice dotyczące atomowych łodzi podwodnych; także służby żydowskie dostarczyły Rosjanom w tym czasie danych dotyczących amerykańskiej siatki wywiadowczej w Rosji, wskutek czego została ona niemal całkowicie zlikwidowana: trzeba było ją odbudowywać niemal od zera…(Czy odbudowano?...)  A to tylko ujawnione, najcięższe przypadki rasistowskiej polityki żydowskiej.

Z takimi to „ofertami współpracy” pojawiają się izraelscy politycy w Moskwie i za swe cenne informacje otrzymują od Kremla odpowiednie zapłaty w postaci potrzebnych Izraelowi posunięć politycznych. Wracając do Polski… Wiele wskazuje zatem, że w okresie kampanii prezydenckiej zaatakowani zostaniemy z Berlina, z Waszyngtonu („terytorium okupowane przez Izrael”) – i z wsparciem Moskwy. Gdyby rząd polski w minionych latach i miesiącach zdecydowanie przeciwstawił się roszczeniom żydowskich rasistów – zamiast na dwa fonty walczylibyśmy dziś tylko na jednym: tym niemieckim. Teraz grozi nam, że dla zneutralizowania ataku żydowskiego – zza Oceanu – rząd „dobrej zmiany” wymięknie wobec żądań żydowskich. Rząd Morawieckiego może powiedzieć Polakom: „Lepiej jako Judeopolonia być amerykańskim satelitą rządzonym przez Żydów – niż satelitą niemiecko-rosyjskim. Przecież Żydzi chcą „ tylko” rządzić Polską w oparciu o 300 miliardowy majątek, a Niemcy chcieliby  włączyć  ubezwłasnowolnioną politycznie Polskę do swej IV Rzeszy unijnej, pozostającej w strategicznym partnerstwie z Rosją”…

W ten sposób rząd PiS przedstawiłby się polskiej opinii publicznej jako wybawiciel:  wybrał niby mniejsze zło…

…Słyszę coraz więcej opinii, że pilnie potrzebna jest… znów konspiracja. Że najwyższy czas zacząć samoorganizować się poza zasięgiem kapitulanckich władz….  Ciekawe opinie jak na „demokratyczne czasy”.                                                                                                             

                                                                                                                     „Najwyższy  Czas”, 7 stycznia 2020

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »