Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 1 gość
wtorek, 01 grudnia 2020 r.
Strona główna
Nadwiślańskie ścieki PDF Drukuj Email
10.11.2020.

 

                                                                        

                                              Nadwiślańskie ścieki

Z partyjniackiego punktu widzenia –„kapitał społeczny” to liczba głosów, jakie da się wycisnąć dla swojej partii z ogółu uprawnionych do głosowania. Odkąd JE ambasador Niemiec Arndt Freytag von Loringhoven objął swoje stanowisko w Warszawie – skonkretyzował się program „wyciskania” z elektoratu „kapitału społecznego” przez totalniacką opozycję. Jak gdyby padł rozkaz: „Dość improwizacji przez cywil-bandę! Ordung muss sein”!

Jakoż też od razu skrystalizowała się jej „strategia wyborcza wyciskania kapitału społecznego” przez PO.

Spróbujmy zrekonstruować te strategię.

Zapowiedziany przez Trzaskowskiego związek zawodowy „Nowa Solidarność” ma zatem „wyciskać”  głosy wyborcze z samo zatrudnionych, których jest w Polsce ok.1,3 miliona. Wielu spośród nich to osoby bardzo zamożne, którym związek zawodowy potrzebny jest jak psu piąta noga. Spośród biedniejszych  tu z kolei bardzo wielu przyczynę swej biedy upatruje właśnie w polityce łże- liberałów z Platformy Obywatelskiej, której wiceprzewodniczącym jest właśnie Trzaskowski.

Wyciskanie głosów wyborczych z tej akurat grupy społeczno-zawodowej nie rokuje więc dobrze… - chyba, że sprowadzi się do organizowania krzykliwych grupek, opłacanych z funduszy partyjnych lub – co bardziej prawdopodobne - „innych” , pozapartyjnych. Z pewnością JE ambasador, z wielkim doświadczeniem w BND, wie, kto w Polsce jest bogaty, dlaczego, no i jak to w tajnych służbach zdobywa się pieniądze na „działalność operacyjną”, nie ujętą w budżecie. Nawiasem mówiąc - Adolf Hitler też rozpoczynał budowę swej wielkiej NSDAP od małych, krzykliwych bojówek, od zadymiarzy.

Zatem związek zawodowy „Nowa Solidarność” nie wyciśnie wiele… Tym bardziej, że pomysł ten forsuje PO, oficjalnie - niby przeciwniczka ekonomicznych dyktatów związków zawodowych (!), oraz – że sama nazwa tego nowego związku zawodowego jest po części plagiatem, po części nonsensem: solidarność ludzka jest zawsze taka sama, ani stara, ani nowa… PO mówi tu zatem marksistowską „nowomową”.

Drugim instrumentem wyciskania głosów dla totalniackiej opozycji pozostawać ma sama PO. Ale – „koń jaki jest, każdy widzi” – widać, jak PO broni status quo łapowniczych sądów, słychać, co jej prominentni politycy wygadują w Brukseli, a co przyssani bo budżetów publicznych sfrustrowani celebryci plotą w kraju. To raczej PO będzie wyciskana ze swego dotychczasowego „kapitału społecznego”. Czy związek zawodowy „Nowa Solidarność” zrekompensuje totalniackiej opozycji te straty? Wątpliwe.

Jak jednak wyciskać dla siebie głosy z wszystkich tych popłuczyn politycznych po Palikocie, Petru, KOD-zie, jak wyciskać dla siebie głosy zdeklarowanego lewactwo SLD-owskiego, jak wyciskać głosy pożytecznych, leninowskich idiotów? Jak to wszystko połączyć w jedną dużą, ogólnokrajową  wyciskarkę głosów wyborczych?

Wydaje się, że wspólną „czapą” dla tych wszystkich ścieków i rynsztoków politycznych (PO y compris) ma być proklamowany przez Trzaskowskiego ruch „Wspólna Polska”, na czele którego zapewne stanie. Nadzieją jest efekt „kuli śnieżnej” – co wymaga jednak sporych nakładów na propagandę i „aktywizację działaczy”.

Nie ulega wątpliwości, że ulokowana w Polsce agentura niemiecka (nie bez współpracy agentury rosyjskiej i – zapewne – żydowskiej) weźmie aktywny udział w koordynowaniu „podgarniania na kupę” i  precyzyjnego organizowania działań dość bezładnej dotąd wspólnoty rozbójniczej, z którą po 1945 roku naród polski musi znosić się między Odrą a Bugiem.

Wydaje się, że ów ściek – „Wspólna Polska” - może zatruć atmosferę w Polsce nie gorzej, niż ściek, który zapaskudza Wisłę. Bo niewątpliwie, dobrze koordynowany, będzie wzbierał.

                                                                                                                                Marian Miszalski

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »