Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

sobota, 27 lutego 2021 r.
Strona główna
Idzie ku gorszemu PDF Drukuj Email
15.02.2021.

*W Ameryce: sfajdana demokracja* Dyskretna oś  Berlin-Moskwa-Pekin *Wiosną- handelek Polską?

                                                      Idzie ku gorszemu?

No i proszę!... Amerykański „model demokracji” dziwnie i dość nieoczekiwanie – zaśmierdł. To znaczy – cuchnął już od dawna, ale zapatrzeni w ten „wzorcowy” model nie czuliśmy smrodu, a nawet jak go czuliśmy, to pocieszaliśmy się optymistycznie: to się rozejdzie, demokracja się przewietrzy… Tymczasem nie tylko nie przewietrzała się, ale cuchnęła coraz bardziej, aż wreszcie smród stał się nieznośny. Amerykańska demokracja sfajdała się, i to jak! Czy wystarczy wymiana demokratycznych pieluch, ineskrymablych, bielizny spodniej?... Chyba nie, bo przecież – jeśli oszustwa wyborcze na taka skalę są w Ameryce możliwe – to znaczy, że spróchniał cały fundament tej demokracji. Nie tylko jej fundament: fakt, że ani prokuraturze, ani sądom nie udało się przygwoździć oszustw wyborczych świadczy, że i całe prawne instrumentarium amerykańskiej demokracji zaśmierdło i przegniło. Mało tego: 21 poprawka do amerykańskiej Konstytucji- niby gwarancja wolności słowa – okazała się wielką fikcją! Dwie internetowe firmy ocenzurowały bez większego wysiłku tę wolność słowa, nie licząc pomniejszych mediów…

Do umów, jakie klienci Facebooka czy Twittera zawierają z tymi operatorami dołączona jest klauzula, że firmy te mogą usuwać teksty internautów, które nie podobają się tym operatorom… Jak to się stało, że te klauzule – ich autorzy – nie są w „demokratycznej” Ameryce ścigani policyjnie, prokuratorsko  i sądownie? Przecież właśnie te klauzule ustanawiają cenzurę – naruszają wprost 21 poprawkę do Konstytucji amerykańskiej. To tak, jakby sprzedawca pianina dołączał do umowy z klientem klauzulę, że wprawdzie może grać na pianinie dowolne melodie za wyjątkiem tych, które nie podobają się sprzedawcy, albo jakby poczta egzekwowała klauzulę: Dostarczamy wasze listy pod wskazane adresy za wyjątkiem tych, których treść mi się nie podoba…

Jeśli przez tyle lat w Ameryce tolerowano takie „klauzule” operatorów internetowych - bez reakcji policji, prokuratury i sądów – cóż sądzić o tym „modelu” amerykańskiej demokracji?

Pierwszym wyraźnym symptomem jej degeneracji była – i jest nadal – tajemnica zamachu na Kennedy’ego: amerykańska opinia publiczna (ale i amerykańskie  „demokratyczne instytucje) do dziś karmione są urągającą najniższej nawet ludzkiej inteligencji wersją o samotnie działającym Oswaldzie… Od 60 lat… W przypadku zamachu na Kennedy’ego można jeszcze  dopatrywać się racji politycznych „wyższego rzędu”, skłaniających CIA i FBI do udziału w tym zamachu. Także przyjęcie absurdalnego i rażąco oszukańczego raportu tzw. komisji Warrena można tłumaczyć „wyższą polityczną racją”, wynikająca z tej pierwszej, jako przyczyny zamachu.

Ale w przypadku niedawnego fałszerstwa wyborczego, „bezsilności” organów państwa wobec tego oszustwa oraz wobec bezprecedensowej cenzury, dosłownie łamiącej Konstytucję – nie ma już żadnej, choćby domniemywanej „wyższej racji” wynikającej z „racji stanu”: jest siuchta i sitwa, spowita gęstym smrodem. Nie przesłonią tego stanu rzeczy żadne demokratyczne fasadowe dekoracje, a spod „modelu amerykańskiej demokracji” wyziera bezczelna, totalniacka morda postępującej degeneracji tego „modelu” w stronę „amerykańskiej atrapy demokracji”.

Tymczasem  ledwo Józio Biden (zwany „Bidonem”) objął prezydenturę – nastąpiły ciekawe zdarzenia: Berlin zacieśnił błyskawicznie związki handlowe z Pekinem, a 13  samolotów chińskich naruszyło strefę bezpieczeństwa wokół Tajwanu. Niemcy mają już strategiczna partnerstwo z Rosją, tylko patrzeć, jak  handel z Chinami przemieni się  strategiczne partnerstwo… Co do Moskwy –wprawdzie nie ma ona strategicznego partnerstwa Pekinem – ale Rosja i Chiny od dawna urządzają wspólne manewry wojskowe: być może ich nieoficjalne partnerstwo jest  silniejsze, niż się wydaje…

Krótko mówiąc: jeszcze Józio Bidon, osławiony demokrata amerykański, dobrze nie usadowił tyłka w prezydenckim foteli – a już oś Berlin-Moskwa-Pekin pokazała mu ostrzegawczy paluszek: Ty, Józio, uważaj…

Obawiam się, że w zaistniałej sytuacji waszyngtońska sitwa może być skłonna kupić sobie przychylność przynajmniej Berlina (czytaj: Unii Europejskiej) – kupcząc Polską. Czy taki polityczny handelek obejmowałby tylko zgodę na odsunięcie od władzy PiS-u (alternatywa: ruch Hołowni?), czy i kwestię własności i podatków na Ziemiach Zachodnich?... Odwołanie projektu „Międzymorza”?  I to, i tamto?...

Właśnie tzw. Europejski Trybunał Sprawiedliwości poinformował, że wkrótce zajmie się ostatecznie sprawą reformy sądownictwa w Polsce. Ten Trybunał  słynny jest z „niezawisłości”, podobnie jak sądownictwo w Poznaniu, więc nie trudno zgadnąć, jaki wyrok wyda. Milion dolarów za każdy dzień zwłoki  w odwołaniu dotychczasowych reform?… Wiele wskazuje, że będzie to zarazem sygnał do zmasowanego, wiosennego ataku połączonych sił rodzimej Targowicy dyrygowanej dyskretnie przez niemieckie tajne służby, działające w Polsce i mające nad Wisłą rozbudowaną agenturę.

Rząd polski jak zasiadł, tak siedzi okrakiem na barykadzie: pozycja niewygodna, można upaść i zgnieść sobie jaja; z jednej strony rozsyła wokół zapewnienia, że Trybunałowi owemu nic do praworządności w Polsce – z drugiej strony wdaje się z tym Trybunałem w „wyjaśnienia”, negocjacje i parlawary… Zanosi się na gorącą wiosnę.

                                                                                             Marian Miszalski

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »