Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.
Strona główna
Recydywa totalniactwa PDF Drukuj Email
15.03.2009.

(Dla www.marianmiszalski.pl/)
Coraz bliżej medialnej „ustawy kneblowej” – wspólnego przedsięwzięcia łże-liberałów z PO i postkomunistów z SLD.

  Zamiana „abonamentu radiowo-telewizyjnego” na „finansowanie z budżetu” daje możliwość cichego zwiększania budżetu radia i telewizji, bez rozgłosu i protestów, jakie towarzyszyłyby podwyższaniu „abonamentu”... Tak więc dziennikarze mediów publicznych zostaną na koniec jeszcze lepiej wyfutrowani finansowo, niż obecnie – oczywiście, nie wszyscy: tylko ci, którzy przejdą pomyślnie obecne polityczne czystki. Obecne czystki kadrowe w publicznej telewizji i radio noszą wszelkie znamiona kadrowej „podgotowki”, preparującej media publiczne pod kątem propagandy „świetlanej przyszłości”: trzeba tylko „wygrać referendum w sprawie euro”, przyjąć Traktat Lizboński (przechodząc do porządku dziennego nad konstytucyjnym obowiązkiem prezydenta do „strzeżenia suwerenności narodu”), no i, oczywiście, doprowadzić do porażki Lecha Kaczyńskiego w kolejnych wyborach prezydenckich. To jest ta „świetlana przyszłość”. Po to właśnie jest ta ustawa kneblowa i po to są obecne czystki kadrowe. A potem już – prawie jak za PRL, z pewną korekturą: zamiast Moskwy –Bruksela (mówimy Bruksela – myślimy Berlin, o ile nie Berlin i Moskwa...), zamiast wolnych mediów – oczyszczone z elementów reakcyjnych „media publiczne”, świetnie opłacane więc potulne, grzeczne, politycznie poprawne.

 ...Więc czystki kadrowe i ustawa kneblowa – po dwóch latach bezczynności PO i legislacyjnego bicia piany wreszcie jakiś konkret! Ale jak cuchnący eurototalniactwem!

 Wszystko wskazuje jednak, że do października br. dokona się jeszcze jedna operacja polityczna, zaplanowana i realizowana, jak widać, konsekwentnie: musi powstać alternatywna wobec SLD lewica.

 Dotychczasowe kłopoty, jakie pojawiają się „na budowie” tej „nowej lewicy” świadczą tylko, że organizujący ją funkcjonariusze krajowi i zagraniczni przywiązują do jej powołania ogromną wagę; w przeciwnym wypadku już dawno daliby sobie spokój z tak beznadziejnym pomysłem ideowym. Ale przecież nie o żadne idee tu chodzi, tylko o to, kto podmieni PSL w następnej koalicji... Prawdziwi organizatorzy „życia politycznego” realizują tu koncepcję „długiego marszu”: najpierw, dla niepoznaki, obudować trzeba żydowskie lobby polityczne przybudówkami i tak obudowane utworzy ono tę „nową lewicę”; w międzyczasie procesy gnilne na tyle osłabią SLD, że będzie musiał układać się z tą „nową lewicą” w sprawie nowego „historycznego kompromisu”. Dzięki poddanym wielkiej czystce i ustawie kneblowej mediom publicznym – i z wdzięczności dla SLD za tę pomoc – nadęta medialnie „nowa lewica” dopuści do siebie SLD i nawet –kto wie – może podzieli się pulą stanowisk do obsadzenia?

 Krótko mówiąc – czystki kadrowe w mediach publicznych i ustawa kneblowa mają też posłużyć do nadęcia „nowej lewicy” na „lewicę główną”, zasię zmarginalizowania SLD. Dlaczego SLD godzi się dzisiaj na ten wariant? Po części w zamian za stanowiska w obecnych mediach publicznych, po części dlatego, że wielu pożytecznych idiotów w SLD (tam ich nigdy nie brakowało) jeszcze nie wie, że zostali już zdradzeni przez starszych, cwańszych towarzyszy.

 Oficjalne powstanie „nowej lewicy” będzie zarazem podzwonnym dla PSL. Już obecnie „Der Dziennik” wyciągnął wicepremierowi Pawlakowi „układ”... Zapewne Pawlakowi należy się „publiczne pranie” brudów jak psu zupa, a PSL  jako partia, co to „może z każdym”,  też nie warta jest pożałowania – ale, powiedzmy sobie wprost: bo to tylko Pawlak z PSL stworzył sobie „układ”?...Ejże! Gdzie nie splunąć, tam „okrągłostołowi” tworzą sobie układy, i jakoś nikt się ich nie czepia... Ten nowy stadion Legii i pół miliarda złotych z budżetu miasta dla „układu”?... Wokół tego stadionu – nie ma układu?... Czyżby zaplanowano już także, że Gronkiewicz –Waltz zastąpi Tuska jako kandydata na prezydenta?...

 Tak, tak – jeśli ma być Traktat Lizboński, euro i zalegalizowana utrata suwerenności – to żadnej tam partii chłopskiej, nawet tak wodzącej za nos chłopów, jak PSL – w koalicji administrującej prowincją polską być nie może. Już nie na tym etapie. Jej „obrotowość” staje się odtąd podejrzana, wręcz niebezpieczna: przecież po przyjęciu Traktatu Lizbońskiego o żadnych „obrotach” mowy już nie będzie. „Ruki po szwam” i słuchać nowej centrali – a nie tam kokietować narodowe, tradycyjne chłopstwo. Z takim chłopstwem zresztą to nigdy nic nie wiadomo...

 Na razie – „tylko” czystki w mediach publicznych i ustawa kneblowa. Recydywa totalniactwa od czegoś musi się zacząć, a totalniacy zawsze zaczynali od kagańca.

 Wicepremier Pawlak powiada tymczasem, że nagonkę „Der Dziennika” zorganizował na niego „wysoki funkcjonariusz MSW”. Ciepło, ciepło, panie Pawlak, ale trzeba sięgnąć głębiej... Może i MSW  pod p. Schetyną pomagał, ale „inni szatani byli tam czynni”: czy aby nie służby specjalne? A – głębiej, głębiej – czy nie jakaś agentura obca?...

 Bo czemu na przykład taki Mossad, służący żydowskiemu totalniactwu, albo niemiecki BND,  miałby oszczędzać wicepremiera Pawlaka, próbującego reprezentować „polskie chłopstwo”? Czy z nie wspierają z całej siły tej „nowej lewicy”?

 Wicepremier Pawlak zabrał się wcześnie do politykowania,  w dodatku na „Witosa mniejszego” wyrastał przy Wałęsie... Pamiętając jego rolę w obalaniu rządu Jana Olszewskiego – specjalnie nie żal tego cwaniaczka. Zresztą zdaje się, że  - jak Cimoszewicz – wkrótce i on odpadnie z polityki i osiądzie na roli. Wreszcie „właściwy człowiek na właściwym miejscu”?

Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »