Celem tej strony jest bezpłatny dostęp do zamieszczanych tu tekstów bez ograniczeń i opłat.
Ci z Państwa, którzy chcieliby dobrowolnie wesprzeć wolne słowo pomagając rozwojowi strony - mogą dokonywać wpłat na podane niżej konta bankowe.

ZAPRASZAM!

Strona główna
Życiorys
Twórczość literacka
Szukaj
Napisz do mnie

MARIAN MISZALSKI

Konto złotówkowe:
ING Bank Śląski,
oddział w Łodzi,
nr konta bankowego: 
39 1050 1461 1000 0022 0737 9724

Konto dewizowe:
ING Bank Śląski,
nr konta bankowego:
94 1050 1461 1000 0022 9241 2620

Odwiedza stronę 2 gości
środa, 16 sierpnia 2017 r.
Strona główna
Przebudzenie Ameryki PDF Drukuj Email
21.03.2009.

Ameryka – ze swą krótką historią, sympatią dla imigrantów i skoncentrowaniem na samej sobie - nie miała dotąd tej świadomości, co do „behavioru” diaspory żydowskiej i polityki żydowskiej, jaką zdobyła w tej kwestii, w toku dziejów, Europa.

 Fakt, ze Żydzi opanowali w Ameryce poważną część mediów opóźnia pozyskanie tej świadomości przez Amerykanów. Wszystko wskazuje jednak, że Ameryka budzi się...

 Kandydat na szefa Narodowej Rady Wywiadu (Rada opracowuje dla rządu raporty z 16 agencji wywiadu USA), wytrawny dyplomata Charles Freeman powiedział niedawno publicznie: „Taktyka izraelskiego lobby politycznego w Ameryce sięga głębin podłości i nieuczciwości (...) Celem tego lobby jest kontrolowanie procesu politycznego w Ameryce (...) Jest to bardzo szkodliwe dla bezpieczeństwa narodowego USA”.

 My, w Europie od dawna postrzegamy, że „szyja kręci psem”: żydowskie lobby polityczne w Ameryce poświęca interesy amerykańskie dla mocarstwowej i szowinistycznej polityki Izraela. Widzimy wyraźnie, że i w innych krajach żydowskie lobbies polityczne traktują te kraje jako instrumenty dla realizacji interesów żydowskich.

 Jak bardzo odważne i prawdziwe są słowa tego amerykańskiego polityka i dyplomaty, a zarazem do jakiego sterroryzowania przez żydowska agenturę władz amerykańskich doszło już – świadczy niedawna konferencja prasowa prezydenta Baraka Obamy, który na pytanie dziennikarza: „Który kraj na Bliskim Wschodzie ma broń jądrową, nie poddaną kontroli?” – nie ośmielił się wydusić z siebie, że to Izrael!... Barak Obama sapał chrząkał, jąkał się – i nie odpowiedział na to pytanie: groteskowa scena, jakże znamienna!...

 Rosnące wpływy żydowskie w Ameryce sięgnęły głęboko w struktury amerykańskich władz, ze służbami specjalnymi włącznie. Zarazem ostatnie afery szpiegowskie w Ameryce z udziałem Żydów szpiegujących na rzecz Izraela pokazały dobitnie, że Żydzi nie wahają się poświęcać najżywotniejszych interesów amerykańskich dla własnych, mocarstwowych celów. Nie tylko amerykańskich: także pokoju na świecie, wolności słowa, dobrych stosunków między krajami z kręgu cywilizacji chrześcijańskiej a krajami muzułmańskimi.

 Żydowskie lobby polityczne w Ameryce popycha Amerykę do konfrontacji ze światem arabskim. Po Iraku – zmierza do zaangażowania Ameryki w wojnę z Iranem. Warto przy tej okazji zauważyć, że do dziś nie wiadomo właściwie, kto stał za zamachem al-Kaidy na World Trade Center: czyje służby specjalne pomagały przygotować logistycznie tę precyzyjna akcje terrorystyczną?

 W przypadku politycznych niejasności – Rzymianie zadawali pytanie: cui prodest? Komu zależało?...

 Przynajmniej na to pytanie odpowiedź jest jasna: na skonfrontowaniu Ameryki ze światem arabskim zależy tylko Izraelowi i Rosji.  Im bardziej Ameryka znienawidzona staje się przez świat arabsko-muzułmański, tym potrzebniejszy jest jej Izrael – i Rosja. Rosja – gdyż z „międzynarodowym terroryzmem” nie sposób walczyć bez pomocy Rosji. Ostatnie umizgiwanie się Baraka Obamy i Hilarii Clinton do Rosji świadczy dobitnie, że władze amerykańskie czują się bezradne wobec coraz trudniejszej sytuacji w Afganistanie i Pakistanie, i gotowe są pohandlować z Rosją innymi krajami (w tym Polską- „tarcza obronna”!), byle tylko Rosja przestała wspierać międzynarodowy terroryzm.

 Bo ów „międzynarodowy terroryzm” stał się dzisiaj instrumentem polityki – tak rosyjskiej, jak żydowskiej. Stał się instrumentem szantażowania Ameryki przez obydwa te kraje. Kiedyś Rosja posługiwała się „narodowo-wyzwoleńczymi ruchami” w Trzecim świecie do walki z „amerykańskim imperializmem”, do walki o strefy wpływów. Wiele wskazuje, że te kosztowne i łatwe do rozszyfrowania „ruchy narodowo-wyzwoleńcze” zastąpiły dzisiaj „organizacje terrorystyczne”, po cichu wspierane przez KGB i Mossad (Mossad hoduje sobie niektóre arabskie organizacje terrorystyczne, całkiem tak, jak carska Ochrana hodowała sobie organizacje wywrotowe – żeby mieć stały pretekst do zbrojeń i agresywnej polityki; mówił o tym kiedyś otwarcie przywódca palestyński, Jaser Arafat, laureat pokojowej nagrody Nobla). 

 Żydowskie lobbies polityczne w poszczególnych krajach zaczynają niebezpiecznie upodabniać się do agentur Izraela, a ich działalność – zazębiać się z działalnością agenturalną, bynajmniej nie ograniczoną do roli agentury wpływów. Na przykładzie amerykańskim widać to najdobitniej. Przypomnijmy, że niewyjaśniona do dzisiaj spraw zlecenia morderstwa Johna Kennedy’ego nie da się rozdzielić od wątku żydowskiego: Kennedy dowiedział się, że Żydzi oszukali go twierdząc, że na pustyni Negaw wybudowali fabrykę nawozów sztucznych, podczas gdy była to fabryka broni atomowej. Kennedy zamierzał ostro nacisnąć Izrael, by zlikwidował tę produkcję (n.b. Kennedy  nie był protestantem, ale katolikiem...) – i wkrótce zginął. Zabójcą Harveya Lee Oswalda, niewątpliwie wrobionego w zamach ( co nie budzi już dzisiaj większych wątpliwości) był Jack Ruby, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Jakub Rubinstein. Był żydowskim emigrantem z Europy Wschodniej...

 Spenetrowanie amerykańskich służb specjalnych przez żydowską agenturę utrudnia proces amerykańskiej emancypacji spod wpływów żydowskich, ale nie jest w stanie zatrzymać tego procesu. Szerokie echo, jakim odbiły się słowa Charlesa Freemana, świadczą o budzeniu się Ameryki z zaaplikowanego  uśpienia i otępienia. Amerykańskie elity, nie uzależnione od żydowskiego lobby, uświadamiają sobie, że dalsza konfrontacja ze światem arabskim – leżąca wyłącznie w żydowskim interesie – zmusza Amerykę do ustępstw wobec Rosji, która nie zawaha się dyktować Ameryce coraz wyższej politycznej ceny za swą „pomoc w walce z terroryzmem”. Im silniejszy będzie ten „międzynarodowy terroryzm”, tym potrzebniejsza będzie Ameryce ta rosyjska pomoc... Czy może więc budzić wątpliwość, że Rosja i Izrael zainteresowane są najbardziej „tuczeniem, hodowaniem i podtrzymywaniem międzynarodowego terroryzmu”, byle wytargować jak najwięcej ustępstw od Ameryki?...  

 Ale w historii tak bywa, że pod najgorszymi rządami właśnie – ludzie dojrzewają najszybciej do oporu. Obecny rząd amerykański, obstawiony agentami żydowskimi i kto wie, czy nie uzależniony od lobby żydowskiego jeszcze bardziej, niż ekipa Clintona (który po aferze rozporkowej z żydowską agentką Moniką Lewinsky stał się prawdziwym zakładnikiem żydowskich szantażystów) – może przyśpieszyć przebudzenie amerykańskie i skonsolidować jego patriotyczne środowiska do walki z żydowskim lobby politycznym i agenturą żydowską, „wgryzioną” w amerykańskie służby specjalne.

Marian Miszalski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »